RudaSlaska.com.pl - 20 lat

Wiadomości z Rudy Śląskiej

Gwiazda lepsza w starciu beniaminków

  • Dodano: 2008-12-15 00:00, aktualizacja: 2009-05-06 13:21

Gwiazda Ruda Śląska - Red Devils Chojnice 3-1 (0-0)
1-0 Kasprzyk 21 m.in., 1-1 Kaźmierczak 27 min., 2-1 Kasprzyk 38 min., 3-1 Sobiech 40 min.

Gwiazda: Mercik, Zięcik - Hajnc, Szczygieł, Kasprzyk, Lokwenc, Rączka, Hewlik, Klimas, Sobiech,
Trener: Sławomir Paluch

Red Devils: Burglin, Kartuszyński - Chrzonowski, Kaźmierczak, Żołądź, Broner, Cirkowski, Letniowski, Mączkowski, Sundeev, Kanetov.
Trener: Tomasz Aftański

Kiedy gra ostatni i przedostatni zespół w lidze to emocji musi być dużo a główną rolę odgrywa odporność psychiczna. Nie inaczej było dzisiaj w Rudzie Śląskiej, gdzie Gwiazda zmierzyła się z ekipą Red Devils. I połowa była wyrównana chociaż lekką optyczną przewagę mieli miejscowi – okazji bramkowych nie było wielu – dobrze spisywali się obaj bramkarze. Najbliżsi szczęścia byli miejscowi, którzy powinni prowadzić w 15 minucie – po strzale Kasprzyka piłka minęła już bramkarza Red Devils ale odbijając się od wewnętrznej części słupka wyszła w pole.

W futsalu bezbramkowe remisy praktycznie się nie zdarzają więc ponad 350 kibiców w Halembie musiało zobaczyć gole – już w 50 sekundzie II połowy po indywidualnej akcji Tomka Kasprzyka miejscowi objęli prowadzenie. Goście zaczęli się gubić w obronie, jednak rudzianie nie wykorzystali bodaj trzech bramkowych sytuacji. Kiedy wydawało się, że padną kolejne gole dla miejscowych w 27 minucie szok miejscowych kibiców – po kontrze w dogodnej sytuacji znalazł się Mariusz Kaźmierczak, który pokonał dobrze broniącego Mercika. Goście złapali wiatr w żagle i mogli prowadzić –dwukrotnie miejscowych ratował słupek. W końcówce optyczną przewagę mieli gospodarze – na parkiecie szalał Kasprzyk – w 38 minucie popularny "Nakata" najpierw został sfaulowany a później z rzutu wolnego zdobył prowadzenie dla miejscowych. Rywale wycofali bramkarza jednak stworzyli tylko jedną sytuacją bramkową kiedy to miejscowi wybili piłkę niemal z linii bramkowej. Gospodarze w końcówce mogli wygrać znacznie wyżej – rywale dość nieporadnie grali z lotnym bramkarzem – sytuacji nie wykorzystali Sobiech i Rączka, który z połowy boiska nie trafił do pustej bramki. Wreszcie na 45 sekund przed końcem Sobiech ustalił wynik meczu. Jeszcze w ostatniej akcji meczu Mercik kapitalnie przerzucił całe boisko – piłkę do pustej bramki skierował Szczygieł – jednak sędziowie orzekli, że przekroczyła linię już po końcowej syrenie.

Goście, którzy nie ukrywali, że przyjechali do Rudy Śląskiej po trzy punkty musieli przełknąć gorycz porażki i na dodatek zostali zepchnięci na ostatnie miejsce w tabeli. Rudzianie trochę w lepszych humorach przygotowywać się będą do rundy rewanżowej po raz pierwszy od początku sezonu opuszczając ostatnie miejsce w tabeli. Czy to początek marszu w górę tabeli? Tego na pewno życzyliby sobie zawodnicy i kibice "żółto – niebieskich".

Dodaj komentarz

chcę otrzymać bezpłatny newsletter portalu RudaSlaska.com.pl.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.