Ruda Śląska - portal miejski RudaSlaska.com.pl

Wiadomości z Rudy Śląskiej

Największe sukcesy to te drobne rzeczy - Radny Krzysztof Rodzoch

  • Dodano: 2016-11-09 07:30, aktualizacja: 2017-04-21 09:43

Rozmawiamy z Wiceprzewodniczącym Rady Miasta Ruda Śląska, Krzysztofem Rodzochem - radnym wybranym w okręgu Bykowina-Kochłowice.

To już Pana trzecia kadencja w Radzie Miasta. Jak ocenia ją Pan od względem trudności jej pełnienia?

Można mówić, że trzecia kadencja daje nam swego rodzaju doświadczenie, dystans, inne spojrzenie, ale każda kadencja jest inna. Muszę przyznać, że w tej kadencji trudno się rozmawia. Nigdy nie wychodziłem z założenia, że mam zawsze rację, ale nie mogę się zgodzić z tym, że ktoś na siłę chce narzucać swoje argumenty i nas do czegoś przekonywać. Czasem zbyt wiele czasu zajmują nam dyskusje na sesji. Uważam, że jako radni powinniśmy rozmawiać przede wszystkim na komisjach. Przykładem może być kwestia zmiany regulaminu, nad którym pracowaliśmy z radnymi na kilku spotkaniach trwających zawsze po kilka godzin, aż tu nagle jedna osoba swoją małą uwagą podczas sesji zburzyła koncepcję i cała praca poszła na marne. Obserwuję też czasami brak spójności pomiędzy początkowymi ustaleniami, a powstającymi później koncepcjami. Dla przykładu ustalono, aby lodowiska w mieście zaspokajały potrzeby wszystkich dzielnic, wobec tego usytuowane będą na północy i południu miasta, po czym nagle pojawił się pomysł, aby wybudować lodowisko w Parku Kozioła. Niedaleko przecież istnieje piękny obiekt w Orzegowie. Zbyt bliska odległość od siebie tych miejsc nie dałaby szansy skorzystania z lodowiska odległym dzielnicom takim jak Kochłowice, Halemba czy Bykowina.


Celem bycia radnym jest służenie ludziom, ma to odbywać się z przyjemnością. Praca radnego to przede wszystkim słuchanie. To bardzo trudne, żeby wsłuchać się we wszystkie potrzeby ludzi. Oczywiście mieszkańcy mogą być czasem zawiedzeni, że nie można czegoś załatwić jednym ruchem. Ja ich jak najbardziej rozumiem. Poruszają oni bowiem problemy, które dla nich, ich bliskich i sąsiadów są najważniejsze. Niestety w niektórych sprawach ich rozwiązanie bywa o wiele trudniejsze niż się wydaje i wymaga czasu, pieniędzy i wiele pracy. W obecnej kadencji dzieje się też wiele dobrego. Poprawiamy infrastrukturę, inwestujemy w rekreację i sport. Powstają obiekty sportowe, strefy aktywności, które tak upodobali sobie mieszkańcy. Trzeba sobie jednak postawić w pewnym momencie pytanie, czy tego typu obiektów nie będzie już zbyt dużo, nie powstaną w zbyt małej odległości od siebie i nie będą dominujące. Trzeba więc usiąść i podejść do tego systemowo, wyważyć te sprawy. Podobnie jest z parkingami. Kiedy jednym one służą, są potrzebne, innym się nie podobają i przeszkadzają.

Parkingi to jednak chyba temat, który nie zejdzie tak szybko z tablicy?

Rzeczywiście, istnieje ogromna potrzeba ich powstawania. Zakończył się niedawno projekt współtworzony ze spółdzielniami, w którym to te podmioty wskazywały, w jakich miejscach powinny powstać miejsca parkingowe. Jestem w stałym kontakcie z przedstawicielem rady osiedla Rudzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Bykowinie, więc temat w tej dzielnicy jest przeze mnie monitorowany. Chętnie podejmę rozmowy także z przedstawicielami innych podmiotów, spółdzielni, żeby stworzyć „okrągły stół” i znaleźć dogodne rozwiązania, ale z pewnym zrównoważeniem. Nie można bowiem robić tego kosztem innych.

Z jakimi problemami, zagadnieniami przychodzą do Pana mieszkańcy?

Są to różne tematy. W Kochłowicach bardzo często dotyczą one potrzeby utwardzenia dróg dojazdowych do posesji. W Bykowinie są to parkingi, remonty dróg, chodników. Niedawno przyszły Panie z pomysłem wybudowania tężni w naszym mieście, gdyż taką inwestycję zaobserwowały w Radlinie. Pomysł ten mimo jego odmienności od innych oczywiście także poddamy pod dyskusję, bo tego chcą mieszkańcy.

Kiedy mieszkańcy mogą się z Panem spotkać? Porozmawiać?

Dyżury odbywają się systematycznie w CIS MBP Stara Bykowina, w Gimnazjum nr 6 w Bykowinie oraz w Szkole Podstawowej nr 18 w Kochłowicach. W pierwszy poniedziałek miesiąca w godz. 18:00-19:00 dyżuruję w Kochłowicach. Pierwsza środa miesiąca w godz. 17:00-18:00 to dyżur w CIS MBP Stara Bykowina, natomiast w drugą środę miesiąca w godz. 17:00-18:00 jestem w Gimnazjum nr 6. To nie znaczy, że nie możemy umówić się na rozmowę z mieszkańcami w innym terminie czy miejscu.

Które decyzje Rady Miasta ocenia Pan w tej kadencji jako pozytywne, a które według Pana nie były dobre?

Z pewnością dobre są plany związane z komunikacją i transportem. Kwestia dróg, trasy N-S - to priorytet tej kadencji. W godzinach szczytu przez miasto ciężko przejechać. Tworzona trasa N-S stworzy duże możliwości i rozwiąże wiele problemów. Sprawy ekologii i segregacji śmieci - to także dobry krok, choć czuję w tej kwestii pewien niedosyt. Polityka wewnętrzna związana z ekologią, kwestią wody, jej oszczędzania, to dla miasta wyzwanie. Odbywają się dyskusje przedstawicieli samorządów na temat podwyżek cen wody - to dla nas zastraszające. Jeżeli chodzi o ekologię – muszą tu zostać podjęte stałe, konsekwentne działania. My niestety nie mamy jeszcze w naturze obowiązku segregacji, ekologii. Tzw. "ustawa śmieciowa" miała rozwiązać problemy, a stała się kłopotem. Nie jest to jednak wina miasta. Jeżeli chodzi o samorząd - trudno jest także stworzyć spójną strategię sportu, wyznaczyć kierunek podążania tego sportu w mieście. Uważam, że mamy dobry kapitał ludzki, dobrych trenerów, poprawia się infrastruktura. Powinniśmy jednak wszystkie sprawy oceniać w inny sposób, w oparciu o wymierny punkt odniesienia. Brakuje tu pewnego porozumienia. Może to wiąże się z podziałem dzielnic, z których każda ma swoje tradycje, wartości, prawa.

Co robi Pan w życiu oprócz pełnienia funkcji radnego?

Jestem nauczycielem historii w Szkole Podstawowej nr 23. Historia jest mi bardzo bliska. To także narzędzie do zainteresowania uczniów swoim otoczeniem, jego tożsamością, a przez to do zintegrowania lokalnej społeczności. Robimy w szkole różne ciekawe projekty oparte o spotkania z interesującymi absolwentami szkoły, którzy opowiadają dzieciom swoje historie. W ramach projektu „Od ziarenka do bochenka” udajemy się do lokalnej piekarni, gdzie uczniowie poznają tajemnicę pieczenia chleba, co dziś nie jest dla dzieci takie oczywiste. Żyjemy w środowisku, gdzie istnieje jeszcze stary podział - szkoła tworzy tutaj niejako ośrodek kultury – udajemy się z występami do pobliskiego kościoła, odwiedzamy się nawzajem z ośrodkiem adaptacyjnym także tętniącym życiem w tej części dzielnicy, gościmy w pobliskim Centrum Inicjatyw Społecznych, które powstało 5 lat temu i jest bardzo ważnym miejscem na mapie Bykowiny. Zawsze można powiedzieć, że można robić coś lepiej, więcej, ale jest w naszych działaniach potencjał. Jako szkoła współpracujemy ze środowiskami sportowymi. Organizujemy wyjścia na mecze piłki nożnej z rodzicami. Co ważne, są to mecze różnych śląskich drużyn, bo szanujemy się nawzajem jako kibice, choć przyznam, że czasem trudne jest przekonanie młodych ludzi do takiego działania. Pokazujemy pozytywne wzorce, dobry doping. Wyjeżdżamy za niedługo na mecz Polska-Armenia. Chcemy nawiązać współpracę z PZPN w ramach projektu „Łączy nas piłka”. Z jednym z klubów ekstraklasy współdziałamy poprzez spotkania piłkarzy z uczniami w szkołach i rozmowach na temat zdrowego odżywiania, samodyscypliny, osiągania celów. Jest to o tyle ciekawe, że gościem był już u nas piłkarz wywodzący się z naszego miasta, więc uczniowie podeszli do tego z jeszcze większym zaangażowaniem. Jestem instruktorem ZHP, a ta pasja wiąże się z ciekawymi aktywnościami na polu lokalnym. Nieobozowa akcja letnia, którą przygotowujemy w wakacje, cieszy się ogromnym zainteresowaniem dzieci. Wtedy budujemy stanicę, dzieci śpią w namiotach przy szkole, bawią się, organizujemy konkursy i ogniska. Oprócz tego jestem opiekunem Młodzieżowej Rady Miasta, z czego jestem bardzo dumny. Ludzie zrzeszeni tam potrafią robić wspaniałe rzeczy, tworzą niezwykłe projekty integrujące wiele osób z miasta i nie tylko. Pochwalę tutaj koncerty z cyklu „MAM Garaż” czy rajd rowerowy, który już niebawem przed nami. Młodzi radni stworzyli pozytywny wizerunek młodego mieszkańca Rudy Śląskiej, któremu się po prostu chce coś robić. Dziś wbrew powszechnej opinii taka młodzież jest i to jest wspaniałe, że mamy ją w Rudzie Śląskiej.

Mieszka Pan w Bykowinie. To tam wybrano Pana do pełnienia funkcji radnego. Co dotychczas zrobił Pan dla tej dzielnicy, dla mieszkańców?

Uważam, że największe sukcesy to drobne rzeczy, które służą mieszkańcom na co dzień. W tzw. „Starej Bykowinie” istnieje krzyżowanie ulic 11 listopada, Pordzika i dawnej ulicy Wiaduktowej. Mówiło się przez wiele lat, że nie można go przebudować. Około 2-3 lata temu udało się. Trwało to bardzo długo, ale było to możliwe. Trwa budowa parkingu i remont ulicy Chrobrego.  Dzięki budżetowi obywatelskiemu został zrewitalizowany teren dawnego basenu przy ul. Plebiscytowej. Brałem udział w konsultacjach dotyczących odnowienia tego miejsca, bo uważam, że powinno tętnić życiem i być dla mieszkańców ostoją zieleni, spokoju, miejscem odpoczynku i aktywności fizycznej. Teren basenu zawsze był miejscem imprez, festynów, zabawy. Warto to zachować. Ponadto można wymienić takie działania jak nowe nawierzchnie dróg, chodników, parkingi – to interesuje mieszkańców najbardziej, w to jako radny wkładam swoją pracę. Mimo że to nie jest inwestycja miasta, a tutejszej parafii, cieszy mnie budowa kaplicy przycmentarnej przy ul. 11 Listopada. To ważne dla lokalnej społeczności działanie i efekt rozmów wielu podmiotów.

Darmowa komunikacja miejska - ten temat jest niewątpliwie numerem jeden wśród mieszkańców i radnych. Co Pan o tym sądzi?

Zdaję sobie sprawę, że hasło „darmowa komunikacja” przez niektórych może być uznawane jako nieodpowiednie, bo jeżeli ktoś za nią musi zapłacić, chociażby za pośrednictwem podatków, to ona darmowa już nie jest. Ale dla większości uczniów miała być za darmo. Jeżeli uczeń wsiada do miejskiego autobusu i nie płaci za bilet, to jest ona dla niego i dla jego rodziców darmowa. Odniosę się do zarzutów, że nie wprowadzono darmowej komunikacji dla wszystkich. Jesteśmy w centrum aglomeracji i trudno, aby KZK GOP „ad hoc” wyraziło zgodę na darmową komunikację wewnętrzną dla każdego z mieszkańców. Wiązałoby się to z ogromnymi problemami całej aglomeracji i systemu transportu. Wyznaję teorię: spróbujmy i zobaczmy, jak to będzie działać. Tylko wtedy będziemy wiedzieli, czy warto i czy się da. Jestem człowiekiem, który jest otwarty na rozmowy. Też nie od razu byłem zwolennikiem całego projektu. Na chwilę obecną jednak twierdzę, że opcja zapewnienia pełnych bezpłatnych przejazdów dla uczniów szkół średnich jest dobra i potrzebna, a wprowadzenie darmowej komunikacji dla każdego mieszkańca wiąże się ze zbyt dużymi kosztami i nie jest póki co możliwe do realizacji. Dlaczego twierdzę, że bonus w postaci dopłaty 20-złotowej do biletu dla uczniów szkół podstawowych to rozsądne rozwiązanie? Otóż uczniowie szkół podstawowych są dowożeni w większości przez rodziców, albo chodzą pieszo, bo szkoła niejednokrotnie znajduje się blisko domu. Ich potrzeby są mniejsze niż uczniów szkół średnich. Chodzą jednak na treningi czy do szkoły muzycznej, więc dopłata będzie tu słuszna. Sądzę, że darmowe przejazdy autobusami dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych mogą być pewnego rodzaju zachętą do pozostawania w mieście i edukowania się właśnie w naszych szkołach. Jeżeli za tym będzie szła stała poprawa poziomu i konkurencyjności rudzkich szkół, może to być motywacja do spędzania czasu i edukacji w Rudzie Śląskiej dla naszej młodzieży. Problem darmowej komunikacji w Rudzie Śląskiej ewoluuje. Do końca roku wszystko jeszcze raz przeliczymy, przeanalizujemy i dalej będziemy rozmawiać na ten temat.

Często pada to pytanie - jest Pan radnym dzielnicy czy radnym miasta?

Jestem radnym miasta. Wiem, że ktoś może powiedzieć, że to tutaj, w danej dzielnicy mnie wybrano. Zdaję sobie sprawę, że są lata, kiedy te dzielnice, z których wywodzi się radny, są mniej dofinansowane, ale nie należy patrzeć na to w ten sposób. W późniejszym czasie bowiem znów to miejsce zostanie włączone w jakiś większy projekt. Jestem zwolennikiem systemowej pracy nad całym miastem, tworzenia projektów dotyczących poszczególnych dziedzin. Dziś brakuje ich w kwestii sportu, kultury. Temu trzeba poświęcić uwagę. Marzy mi się powstanie hali sportowej na 2 tysiące osób. Może kiedyś to marzenie się spełni - trzeba tylko działać.

Będzie Pan kandydatem do Rady Miasta w przyszłej kadencji?

Bycie radnym to pomoc mieszkańcom, ale także realizacja wizji ulepszania dzielnicy. Dzięki swojej funkcji mam to szczęście, że mam wpływ na jej kształt. To, co chciałbym w Bykowinie zrealizować, nie zostało jeszcze w pełni wykonane, więc nie chcę mówić, że to moja ostatnia kadencja. Szanuję ludzi, szanuję też siebie. Wiem, co mam jeszcze do zaoferowania. Niektóre moje pomysły, zamierzenia odpowiadają mieszkańcom, nie przekreślam więc swojej kandydatury za 2 lata. Zawsze podkreślam, że nie jestem politykiem. Nie należę do żadnej partii politycznej i uważam, że na szczeblu lokalnym nie powinniśmy w to wchodzić. Warto tutaj dogadywać się w sferze międzyludzkiej, a nie kierować poglądami politycznymi. To nie to miejsce.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w realizacji zamierzeń.

Dziękuję.

Komentarze (6)    dodaj komentarz »

  • mieszkaniec

    Panie radny. Odnosi się pan do zarzutów że nie wprowadzono darmowej komunikacji dla wszystkich. To ja się pytam a kto to obiecał ? mieszkańcy czy też kandydat na prezydenta obecna pani prezydent, czy teraz jesteśmy w centrum aglomeracji i trudno, aby KZK GOP wyraziło zgodę na darmową komunikację bo mówi pan tak jak by przed wyborami w tej aglomeracji nie byli. Kolejna rzecz to dopłata 20 zł dla dzieci bo w większości rodzice sami dowożą to muszę powiedzieć że pan ma pecha i niewiedzę rodzic pracując na godzinę 6.00 z pewnością zawiezie dziecko na godzinę 8.00 może pan ale nie ja. Reasumując ściema i jeszcze raz ściema

  • Bykowinianka 1978

    Panie radny trochę pan przypisuje zasługi innych ludzi na rzecz Bykowiny na swoje konto, także wyjazd na mecz. Pewien pan nie pamiętam nazwiska z którym pan rozmawiał w autokarze, mówił o nawiązaniu współpracy z PZPN, a teraz czytam ze to pana pomysł. Nie kradnie się cudzych pomysłów panie radny. Bykowina piękniej ale przez ludzi, ktorzy biegaja wieszaja plakaty i zapraszaja na glosowania w BO co roku. Dla nich nikt nic nie organizuje nikt ich nie docenia a szkoda....

  • M&M&J&B&P&R&S

    Dziękujemy panie Krzysiu za super wyjazd na mecz Polska-Armenia wiemy ze to pan organizował jeszcze raz wielkie DZIĘKI. Bykowinianka 1978 zorganizuj coś dla tych ludzi, bo pan radny działa wspólnie z nimi :) nie widzę w tym wywiadzie nic nie prawdziwego.

  • RR

    Jestem ciekawa, czy byłoby tylu kandydatów na radnych, gdyby była to praca społeczna? Bez diet i innych apanaży. Może pora zrobić taki portal naszych radnych, gdzie każdy z nich będzie wykazywał się tym co zrobił, robi i jakie ma plany. Wszystko to poparte skanami pism wysyłanymi do różnych instytucji w różnych sprawach mieszkańców itd. Tak jest w Katowicach i jest to bardzo transparentne dla mieszkańców, którzy wiedzą kogo mają wybrać na kolejną kadencję. A tu w naszym mieście radni są przez zasiedzenie i złą strukturę wyborczą.

  • pracownik listopadowy

    Wiatr by hulał w tym portalu i echo by się niosło - byłby to portal ukazujący pustkę, nicość...

    • pracownik listopadowy
      2016-11-10 12:41
    • Ocena:
    • odpowiedz
  • don Quijote de La Mancha

    Pracodawca obowiązany jest zwolnić radnego od pracy zawodowej w celu umożliwienia mu brania udziału w pracach organów gminy. (art. 25 ust. 3 ustawy o samorządzie gminnym). Zgodnie z art. 80 kodeksu pracy wynagrodzenie przysługuje za pracę wykonaną, więc pracodawca nie ma obowiązku wypłacać wynagrodzenia za czas, gdy pracownik pełni obowiązki radnego. Radnemu przysługują diety (art. 25 ust. 4 ustawy o samorządzie gminnym) które powinny rekompensować wynagrodzenie utracone na skutek nieobecności w pracy ze względu na pełnienie obowiązków radnego. Jak jest w przypadku Pana radnego? Czy Pana wynagrodzenie z tytułu zatrudnienia w SP nr 23 jest zmniejszane? Jak jest w przypadku innych radnych będących w podobnej sytuacji? Pytam, cytując wywiad sprzed 3 lat: "bycie radnym to nie kariera, to służba".

    • don Quijote de La Mancha
      2016-11-09 15:31
    • Ocena:
    • odpowiedz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Dodaj komentarz

Wyrażam zgodę na publikację postu w formie komentarza zgodnie z obowiązującym Regulaminem.

powiadamiaj o odpowiedziach na komentarz.

dodaj mój adres do newslettera.

Więcej informacji na temat przysługujących Państwu praw zawarliśmy w Polityce Prywatności.

Drogi Użytkowniku!

Dokładamy wszelkich starań by korzystanie z naszego serwisu było dla Ciebie komfortowe.

Dlatego staramy się dopasować dostępne w nim treści do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu przez administratora danych osobowych w celach analitycznych i statystycznych.

Przez dalsze korzystanie, bez zmian ustawień w zakresie prywatności, z naszego serwisu wyrażasz zgodę na zapisywanie plików cookies w Twojej przeglądarce.

Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić w przeglądarce ustawienia dotyczące plików cookies, a także uzyskać dodatkowe informacje o zasadach przetwarzania Twoich danych osobowych oraz przysługujących Ci prawach z naszej Polityki Prywatności.

Przejdź do serwisu