Wiadomości z Rudy Śląskiej

Udowodnij, że potrafisz – wywiad z aktorem Piotrem Nowakiem

  • Dodano: 2024-03-07 14:00, aktualizacja: 2024-03-09 11:27

Na co dzień możecie go zobaczyć w pobliżu myjni bezdotykowej, której jest właścicielem. Co ciekawe, zobaczycie go również na kinowych ekranach! Poznajcie Piotra Nowaka – przedsiębiorcę i aktora, który pojawił się m.in. w najnowszej adaptacji książki „Akademia Pana Kleksa”!

Piotr Nowak jest rudzianinem i mieszkańcem Halemby. Kocha swoje miasto i mimo że w Rudzie Śląskiej ma niewielkie perspektywy na rozwój aktorskiej kariery, nie wyobraża sobie stąd wyjechać. Mieszkańcy dzielnicy bardzo dobrze go znają – on sam przyzwyczaił się do tego, że zawsze wyróżniał się na tle innych. 

M.Ś. Jak to wszystko się zaczęło?

Piotr Nowak: Przygoda z aktorstwem zaczęła się już w szkole podstawowej. W pierwszej klasie zagrałem żywe dzieciątko Jezus! [śmiech]. Potem już co roku w czymś grałem. Przez jakiś czas miałem przerwę, ale potem zacząłem grać w teledyskach i spotach reklamowych. A potem odezwał się do mnie Teatr Śląski z propozycją zagrania w spektaklu "Skazany na Bluesa" w reżyserii Arkadiusza Jakubika. No i tak od 10 lat po tej scenie biegam! Nie tylko gramy w Teatrze Śląskim, jeździmy na spektakle wyjazdowe - zagraliśmy ich około 140.

M.Ś. Gdyby miał Pan wybrać jedną rolę, z której jest Pan najbardziej dumny – która by to była?

Piotr Nowak: Byłaby to rola w "Skazanym na bluesa". Spektakl ma tyle samo lat co moja córka - to jest takie moje drugie dziecko i z tego jestem najbardziej dumny. To trwa nieprzerwanie od 10 lat!

Skazany na Bluesa

fot. Foto Gajda

M.Ś.: Jak w Pańskim przypadku wygląda proces zdobywania roli?

Piotr Nowak: Czasami czytam jakieś ogłoszenia, ale zazwyczaj odzywają się do mnie ludzie, którzy gdzieś mnie tam już zobaczyli. Z polecenia dostali numer i dzwonią, czy byłbym zainteresowany daną rolą. Czasem znajomi przekazują mi jakieś oferty. Zazwyczaj to wszystko dzieje się pocztą pantoflową!

M.Ś.: A jak to się stało, że trafił Pan do najnowszej „Akademii Pana Kleksa”?

Piotr Nowak: Odezwała się do mnie agencja z Warszawy, która zaproponowała mi właśnie ten projekt. Oczywiście się zgodziłem! Wziąłem udział w castingu online i jak widać, chyba się spodobałem! [śmiech].

M.Ś.: Jak zareagowali Pana bliscy na wieść o tym, że wystąpi Pan w tak dużej produkcji?

Piotr Nowak: Wiadomo to był tajny temat, nie mogłem się tym chwalić z uwagi na zapiski w umowie. Rodzina, przyjaciele i ogólnie wszyscy, którzy mnie znają i dopingują, bardzo cieszyli się z tego powodu. Że znów jestem w jakimś nowym projekcie, coś fajnego się dzieje.

M.Ś. Jak Pan wspomina pracę na planie?

Piotr Nowak: Atmosfera na planie była świetna. Niesamowite stroje, charakteryzacja – czułem się jak w bajce! Miałem 4 dni zdjęciowe, a w filmie jestem jakieś 30 sekund! [śmiech]. Przebijam się głównie na początku. Najbardziej mnie widać, jak przechodzę z moją brygadą krasnoludków przez mostek. Później są już takie przebitki gdzieś tam w tle. Dużo materiału nakręciliśmy, ale wiadomo, całość nie znalazła się w filmie. Nakręciliśmy dwie części, z czego jedna część już wyszła, a druga jest teraz w postprodukcji.

Co ciekawe, gdy nagrywaliśmy „Kleksa”, zadzwoniła do mnie znowu ta sama agencja. Zaproponowali mi kolejny film; komedię romantyczną "Skołowani". Zgodziłem się i w rezultacie z jednego planu jechałem na drugi plan filmowy. W jednym roku udało mi się zrealizować dwa duże projekty!

Skoowani

fot. Barbara Kobierowska

M.Ś. Ma Pan jakieś kolejne aktorskie plany? Ma Pan jakieś aktorskie marzenie? 

Piotr Nowak: Nie ukrywam, że czekam na jakieś propozycje od agencji. Czasami coś tam po internecie poszperam, ale tak, żeby szukać to niespecjalnie. Najbardziej chciałbym wystąpić w jakimś serialu typu „Klan”, co ma ponad 1500 odcinków! Wiadomo, to już by była praca na stałe, a nie dorywcza, jak traktuję aktorstwo teraz.

M.Ś.: W takim razie mam nadzieję, że zobaczę Pana w jakimś serialu! Czy chciałby Pan podzielić się czymś z naszymi czytelnikami?

Piotr Nowak: Jakieś 15 lat temu zostałem zaproszony do wystąpienia w teledysku rapera ze Świętochłowic, Dono. To bardzo fajny kawałek, nazywa się „Udowodnij, że potrafisz”. Tym kawałkiem próbuję sobie codziennie udowadniać, że potrafię. Nic się nie zrobi samo, trzeba też coś dać z siebie. Dopiero później wszystko zaczyna się zwracać. Zawsze starałem się, żeby było mnie wszędzie pełno i żebym po prostu swoją osobą udowadniał innym, że każdy może wszystko zrobić i że nie ma co po prostu siedzieć i się załamywać. Trzeba wziąć sprawy w swoje ręce. Chyba udowadniam sam sobie i rodzinie i bliskim, że potrafię i mogę zrobić wszystko.

Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę wielu kolejnych projektów!

Dodaj komentarz

chcę otrzymać bezpłatny newsletter portalu RudaSlaska.com.pl.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Czytaj również