W sierpniu w Rudzie Śląskiej doszło do dwóch incydentów, podczas których agresywne psy zaatakowały inne zwierzęta. Pierwszy z nich miał miejsce w Kochłowicach, a drugi w Bielszowicach. Co grozi właścicielom agresywnych psów?
Pies wybiegł z posesji i zaatakował psa na rękach właścicielki
W sierpniu doszło już do dwóch incydentów z agresywnymi psami, które zaatakowały inne zwierzęta. Jeden z nich miał miejsce w sobotę 12 sierpnia po godzinie 10:00 w Bielszowicach na ul. ks. Niedzieli. Chodnikiem spacerowała kobieta ze swoim psem, kiedy nagle z posesji, na której brama była otwarta, wybiegł owczarek. Kobieta wzięła swojego psa na ręce, aby uchronić go przed agresywnym zwierzęciem. Owczarek stanął na tylnych łapach i ugryzł psa. O zdarzeniu została poinformowana policja.
Kiedy policjanci przybyli na miejsce brama na posesji, z której wcześniej wybiegł agresywny pies, była zamknięta i nikt nie chciał wpuścić funkcjonariuszy policji. U poszkodowanego psa widoczne były cztery nakłucia od kłów owczarka. Piesek został zabrany do weterynarza. Policjanci pouczyli właścicielkę poszkodowanego psa, co powinna dalej zrobić.
– Pani złożyła zawiadomienie i sprawą będą się zajmować policjanci z wydziału prewencji z referatu do spraw wykroczeń – powiedział asp.szt. Arkadiusz Ciozak, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rudzie Śląskiej.
Agresywny owczarek zagryzł wolno żyjącą kotkę
Do podobnego incydentu doszło niecały tydzień wcześniej w Kochłowicach. W niedzielę 6 sierpnia ok. godz. 18.45 w rejonie ul. Łukasiewicza długowłosy owczarek niemiecki zagryzł wolno żyjąca kotkę. W tej okolicy od wielu lat bytują wolno żyjące koty, które są dokarmiane i odrobaczane przez mieszkańców naszego miasta. Niestety, przez nieodpowiedzialnego właściciela jednego z psów, który postanowił wyprowadzać swojego agresywnego pupila bez smyczy, ich spokój został zaburzony. O sprawie poinformowało Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami "Fauna" na prośbę mieszkańców.
– „Pan i Władca” swoją bierną, nonszalancką postawą pozwolił na osaczenia, a następnie pozbawienie życia małej bezbronnej kotki, która nie miała żadnych szans z takim przeciwnikiem jak owczarek niemiecki, a zareagował dopiero na postraszenie go policją i wówczas ruszył zapiąć psa! – czytamy w poście TOZ „Fauna”.
Około 3-letnia kotka nie przeżyła brutalnego ataku. Sprawa została zgłoszona rudzkim strażnikom miejskim.
– Pan wyprowadzał psa i nie zachował należytej ostrożności. Zostało to zakwalifikowane jako wykroczenie – tłumaczy Marek Partuś, Komendant Straży Miejskiej w Rudzie Śląskiej. – Z racji na te wykroczenie został nałożony mandat karny, czyli został ukarany na miejscu – dodaje.
Co grozi za nieupilnowanie psa?
Osoba, która nie zdołała upilnować swojego psa i np. zaatakował on inne zwierze, popełniła wykroczenie i będzie odpowiadać zgodnie z kodeksem wykroczeń.
– Jest to wykroczenie z art. 77, czyli kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1 tys zł albo kare nagany – tłumaczy oficer prasowy rudzkiej komendy.
Inaczej sprawa potoczy się jeśli zwierze zaatakuje człowieka i spowoduje u niego uszczerbek na zdrowiu trwający dłużej niż siedem dni. Wtedy zdarzenie zostanie zakwalifikowane jako przestępstwo.