Wiadomości z Rudy Śląskiej

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie sobotniego wypadku w kopalni Bielszowice

  • Dodano: 2021-12-09 12:00, aktualizacja: 2021-12-23 23:40

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie sobotniego wypadku w kopalni Bielszowice, w wyniku którego ucierpiał jeden górnik, a drugi zmarł. Prokuratura sprawdza, czy nie doszło do nieumyślnego narażenia pracowników na utratę zdrowia i życia.

Śledztwo w sprawie sobotniego wypadku w kopalni Bielszowice

Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Rudzie Śląskiej. Sprawdzane będzie przede wszystkim to, czy nie doszło do nieumyślnego spowodowania śmierci 42-letniego górnika.

- Zostało wszczęte śledztwo w sprawie wypadku przy pracy i nieumyślnego spowodowania śmierci pracownika. W dniu dzisiejszym została też zarządzona sekcja zwłok zmarłego - powiedział dla TVN24 prokurator rejonowy w Rudzie Śląskiej Adam Grzesiczek. 

Prokuratura gromadzi i zabezpiecza obecnie dokumentację związaną z tym zdarzeniem. Sprawdzane będzie przede wszystkim to, czy ze strony pracodawcy zostały spełnione wszystkie wymogi związane z bhp, czy nie doszło do nieumyślnego narażenia pracowników na ciężki uszczerbek na zdrowiu lub śmierć.

Odrębne postępowanie w sprawie tąpnięcia i wypadku zbiorowego prowadzi także nadzór górniczy. W środę w rejonie wypadku przeprowadzono wizję lokalną. 

Wstrząs i zawał w kopalni Bielszowice

Przypomnijmy, 4 grudnia, o godz. 8.52 w ruchu Bielszowice (należącej do kopalni Ruda) doszło do silnego wstrząsu. Jego energię oszacowano na 5x10^6 J. Do wstrząsu doszło na głębokości 780 metrów w rejonie 001Z, w pokładzie 504, na głębokości około 780 m. Prowadzone były tam prace konserwatorskie. W wyniku wstrząsu przysypanych zostało dwóch górników.

Do jednego z górników ratownicy dotarli już w niedzielę. 31-latek został przetransportowany do szpitala świętej Barbary w Sosnowcu. Podczas transportu był przytomny, rozmawiał z ratownikami, skarżył się na ból nogi i pleców. 30-letni górnik został przyjęty na oddział ortopedii. Nie odniósł żadnych obrażeń wewnętrznych. Doznał jedynie rany w okolicy nogi, którą mu opatrzono.

Jak się okazało uratowany górnik, nie odniósł poważniejszych ran, ponieważ, podczas wstrząsu znalazł się w niewielkiej pustej przestrzeni w pobliżu jednostki napędowej przenośnika podścianowego. Górnik przebywał w powstałej tam niszy w pozycji siedzącej do czasu przybycia ratowników.

W poniedziałek rano ratownikom spieszącym na pomoc drugiemu poszkodowanemu pozostało do przeszukania ok. 6 metrów rumowiska. Przed południem zlokalizowano poszukiwanego górnika, bez oznak życia. Mężczyzna znajdował się tam, gdzie ratownicy przewidywali i gdzie wskazywała na to jego lampa. 7 grudnia br. około godz. 12.00 ratownicy dotarli do 42-letniego górnika. Niestety potwierdziły się najgorsze prognozy. Lekarz stwierdził zgon 42-latka.

Zobacz także

Komentarze (5)    dodaj »

  • Lolek

    Krzysiu..spoczywaj w spokoju

  • Poszkodowany

    TVN co zje to napisze

  • ANTY UE

    Wszyscy dostaną grubą kasę za postępowanie A i tak to nic nie da . Dalej będą wałki na kopalniach. A górotwór i tak ostatecznie sam podejmie decyzję jak się zachować

  • Makiel

    a kto im karze zjeżdzać na dół, sami ryzykują a potem afera na całą polske

  • elo

    Milcz mule.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Dodaj komentarz

chcę otrzymać bezpłatny newsletter portalu RudaSlaska.com.pl.

Więcej informacji na temat przysługujących Państwu praw zawarliśmy w Polityce Prywatności.