Deszcz nie odstraszył mieszkańców. Industriada w Rudzie Śląskiej znów ożywiła Ficinus i Stację Biblioteka

Czas czytania: 7 min.

Mimo deszczowej pogody publiczność dopisała podczas rudzkiej odsłony XVII edycji Industriady. W sobotę, 13 czerwca, mieszkańcy i goście odwiedzali Kolonię Robotniczą Ficinus w Wirku oraz Stację Biblioteka w Chebziu, gdzie czekały koncerty, wystawy, warsztaty, gry terenowe i wydarzenia poświęcone przemysłowemu dziedzictwu miasta.

Industriada 2026 w Rudzie Śląskiej pod hasłem „Twarze przemysłu”

Ruda Śląska po raz kolejny włączyła się w obchody Industriady, czyli Święta Szlaku Zabytków Techniki. Tegoroczna edycja odbyła się pod hasłem „Twarze przemysłu” i przypominała, że za historią kopalń, hut, kolei i zakładów stoją przede wszystkim ludzie – ich codzienna praca, pasje, rodziny i lokalne wspólnoty.

W Rudzie Śląskiej wydarzenia zorganizowano w dwóch ważnych punktach na mapie miejskiego dziedzictwa: na terenie Zabytkowej Kolonii Robotniczej Ficinus w Wirku oraz w zrewitalizowanej Stacji Biblioteka w Chebziu. Choć pogoda nie rozpieszczała, uczestnicy pokazali, że industrialna historia miasta wciąż budzi emocje i przyciąga całe rodziny.

Ficinus w Wirku. Śląska tradycja, muzyka i rodzinna atmosfera

Na Kolonii Robotniczej Ficinus program odbywał się pod hasłem „Przidź na drugo zmiana”. Uczestnicy mogli zwiedzać zabytkowe osiedle z przewodnikiem, oglądać wystawy poświęcone dawnej śląskiej kuchni oraz Karolowi Goduli, a także skorzystać z warsztatów i atrakcji przygotowanych z myślą o najmłodszych.

Ważną częścią wydarzenia był plenerowy program artystyczny. Na scenie pojawiły się m.in. Orkiestra Dęta KWK „Pokój”, dzieci z rudzkich przedszkoli i szkół, Zespół Akordeonistów im. Edwarda Huloka, Chór „Słowiczek”, Grzegorz Poloczek, Rudzki Teatr „Pierro” oraz Mariusz Kalaga. Wydarzeniu towarzyszyły również występy grup tanecznych ze Studia Energia.

Nie zabrakło regionalnych akcentów: śląskich opowieści, warsztatów rękodzieła, pokazów dawnych sprzętów gospodarstwa domowego, stoisk rzemieślniczych i gastronomii. Rudzcy filateliści przygotowali także okolicznościowe wydawnictwo dedykowane tegorocznej Industriadzie.

Stacja Biblioteka w Chebziu. Sztuka, historia i industrialna przygoda

Drugim miejscem świętowania była Stacja Biblioteka w Chebziu. W zabytkowym, zrewitalizowanym gmachu można było zobaczyć wystawę fotografii Arkadiusza Goli „Ludzie z węgla” oraz prace Anny Underowicz inspirowane industrialną architekturą Śląska i koleją.

Na najmłodszych czekały animacje w Bibliogrodzie, a młodzież i dorośli mogli wziąć udział w warsztatach mozaikarskich oraz zajęciach tworzenia dekoracji pod kloszem, nawiązujących do XIX-wiecznych trendów. Dużym zainteresowaniem cieszyła się również fabularyzowana gra kryminalna z wątkiem Karola Goduli.

W programie znalazł się także seans filmu dokumentalnego o Karolu Goduli, a industrialne świętowanie w Chebziu zakończył koncert blues-rockowy w Bibliogrodzie.

Jacek Morek: „Dziedzictwo przemysłowe Rudy Śląskiej żyje”

Do wydarzenia odniósł się Jacek Morek, podkreślając znaczenie Industriady dla miasta i jego tożsamości.

– „Ruda Śląska po raz kolejny stała się ważnym punktem na mapie Industriady – największego święta dziedzictwa przemysłowego w Polsce. Tegoroczna edycja, odbywająca się pod hasłem „Twarze przemysłu”, przypomina nam, że za historią kopalń, hut, kolei i zakładów przemysłowych stoją przede wszystkim ludzie – ich praca, pasja i codzienne życie” – zaznaczył Jacek Morek.

Jak dodał, szczególnie cieszy fakt, że mieszkańcy i goście mogli odkrywać historię miasta właśnie w takich miejscach jak Ficinus i Stacja Biblioteka.

– „To obiekty, które doskonale pokazują, jak można łączyć szacunek dla przemysłowej przeszłości z nowoczesnym spojrzeniem na kulturę i edukację. Dziękuję wszystkim uczestnikom Industriady za wspólne przeżywanie tego niezwykłego wydarzenia. To dzięki Wam dziedzictwo przemysłowe Rudy Śląskiej żyje, inspiruje i buduje lokalną tożsamość kolejnych pokoleń” – podkreślił.

Industriada pokazała siłę lokalnej tożsamości

Tegoroczna Industriada w Rudzie Śląskiej połączyła historię, kulturę, edukację i rozrywkę. Była okazją do przypomnienia o przemysłowych korzeniach miasta, ale też do pokazania, że dawne kolonie robotnicze i zrewitalizowane obiekty mogą być dziś żywymi miejscami spotkań.

Mimo niesprzyjającej pogody mieszkańcy dopisali, a Ficinus i Stacja Biblioteka znów udowodniły, że industrialne dziedzictwo Rudy Śląskiej ma swoją publiczność – i wciąż potrafi budować wspólnotę.

Dodaj komentarz

Błąd:

Wynik:
Opinia została pomyślnie dodana.
Po przeprowadzeniu weryfikacji, jej treść zostanie udostępniona publicznie.

Trwa wysyłanie komentarza ...

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść.

* pola obowiązkowe