Marek Wesoły ostro o rozłamie w PiS. „Nikt ich z partii nie wypychał”
Poseł z Rudy Śląskiej Marek Wesoły jednoznacznie stanął po stronie Jarosława Kaczyńskiego w sporze, który doprowadził do powstania nowego klubu parlamentarnego Rozwój Plus. Polityk PiS przekonuje, że Mateusz Morawiecki oraz jego współpracownicy sami wybrali odejście z dotychczasowego klubu i nie powinni przedstawiać się jako ofiary partyjnych rozgrywek. W opublikowanym 24 lipca wpisie zarzucił im kierowanie się osobistymi ambicjami, natomiast w rozmowie z „Dziennikiem Zachodnim” porównał środowisko byłego premiera do jemioły korzystającej z potencjału drzewa, na którym rośnie. Komentarz Wesołego pojawił się kilka dni przed ostatecznym sformalizowaniem parlamentarnego rozłamu.
Rozwój Plus utworzył osobny klub parlamentarny
Konflikt w Prawie i Sprawiedliwości narastał wokół stowarzyszenia Rozwój Plus, zbudowanego przez Mateusza Morawieckiego i skupiającego grupę posłów, senatorów oraz europarlamentarzystów związanych z byłym premierem. Kierownictwo PiS zażądało od swoich polityków złożenia deklaracji o nieprowadzeniu działalności w innych stowarzyszeniach politycznych, zapowiadając konsekwencje wobec osób, które odmówią podpisania dokumentu. Ludzie Morawieckiego nie podporządkowali się ultimatum, a Jarosław Kaczyński uznał, że oznacza to ich rezygnację z członkostwa w partii. Komitet Polityczny PiS nie zdecydował jednak o natychmiastowym wykluczeniu polityków Rozwoju Plus, przekazując ich sprawy rzecznikowi dyscyplinarnemu.
Sytuacja zmieniła się 29 lipca, kiedy przedstawiciele środowiska Mateusza Morawieckiego zarejestrowali klub parlamentarny Rozwój Plus. Na jego czele stanął były premier, a nową strukturę tworzy 40 posłów oraz jeden senator. Zgodnie z zasadami obowiązującymi w parlamencie poseł może należeć tylko do jednego klubu, dlatego powołanie Rozwoju Plus oznacza formalne opuszczenie przez jego członków dotychczasowego klubu parlamentarnego PiS. Jednocześnie ich partyjny status pozostaje odrębną kwestią, ponieważ część polityków wciąż formalnie figuruje jako członkowie Prawa i Sprawiedliwości.
„Nie chcemy się wdawać w te przepychanki partyjne, gierki partyjne. Dlatego wspólnie, 40 posłów i senator, postanowiliśmy założyć klub parlamentarny i będzie to nasze forum do działania na przyszłość” – podkreślił podczas konferencji prasowej w Sejmie, Mateusz Morawiecki.
Zgodnie z zasadami obowiązującymi w parlamencie poseł może należeć tylko do jednego klubu, dlatego powołanie Rozwoju Plus oznacza formalne opuszczenie przez jego członków dotychczasowego klubu parlamentarnego PiS. Jednocześnie ich partyjny status pozostaje odrębną kwestią, ponieważ część polityków wciąż formalnie figuruje jako członkowie Prawa i Sprawiedliwości.
„Dzisiaj jesteśmy w partii Prawo i Sprawiedliwość zdaniem niektórych doktorów habilitowanych, zdaniem innych nie jesteśmy. Co to Polaków obchodzi? Polaków obchodzi walka o silną Polskę, portfele Polaków, miejsca pracy, miejsca pracy dla młodych, mieszkania, praca, rozwój, tożsamość, kultura, wiara chrześcijańska, obrona krzyża tego, który wisi tutaj w Sejmie. To są nasze zasady, to jest nasze credo” – mówił były premier. […] „Do stowarzyszenia Rozwój Plus zapisują się setki, a nawet tysiące ludzi. Stowarzyszenie będzie pracowało dalej, a my żadnych lojalek podpisywać nie zamierzamy i już więcej o życiu wewnątrzpartyjnym nie chcemy mówić – podkreślił.
Marek Wesoły: To była ich wyłączna decyzja
Marek Wesoły odniósł się do kryzysu we wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych 24 lipca. Poseł z Rudy Śląskiej przekonywał, że politycy skupieni wokół Morawieckiego świadomie zdecydowali się na krok, którego konsekwencje były im wcześniej znane. Nie zgodził się z przedstawianą przez nich narracją, według której zostali wypchnięci z ugrupowania przez przeciwników byłego premiera. Jego zdaniem odpowiedzialność za podział ponoszą osoby, które odmówiły podporządkowania się decyzjom władz PiS.
– Pewna grupa posłów i europosłów zrezygnowała z członkostwa w PiS. To ich wyłączna decyzja. Każdy dobrze wiedział, z jakimi konsekwencjami wiąże się taki krok. Jeśli komuś przeszkadza nasza linia polityczna, ma pełne prawo iść własną drogą, ale zachowajmy w tym wszystkim trochę powagi – napisał Marek Wesoły.
„Robienie z siebie ofiar jest niepoważne”
Poseł szczególnie ostro zareagował na wypowiedzi Mateusza Morawieckiego, który mówił o „intrygantach” działających w otoczeniu Jarosława Kaczyńskiego. Wesoły ocenił, że politycy Rozwoju Plus próbują przerzucić odpowiedzialność za własne decyzje na pozostałych działaczy partii. Podkreślił, że jego zdaniem nikt nie zmuszał byłego premiera ani jego współpracowników do opuszczania PiS. Przekonywał również, że Jarosław Kaczyński miał odrzucić wcześniejszą propozycję podziału ugrupowania, ponieważ zależało mu na utrzymaniu jego jedności.
– Robienie z siebie ofiar i nazywanie kolegów z partii „intrygantami” jest po prostu niepoważne. Każdy doskonale widzi, co tu się dzieje. Sami podjęli taką, a nie inną decyzję i sami ponoszą za nią odpowiedzialność. Nikt ich z PiS nie wypychał – wręcz przeciwnie! – stwierdził poseł.
Poseł z Rudy Śląskiej porównał Morawieckiego do jemioły
Jeszcze mocniejsze słowa padły w rozmowie Marka Wesołego z „Dziennikiem Zachodnim”. Polityk ocenił, że przedstawiciele Rozwoju Plus nie docenili znaczenia struktur, zaplecza oraz rozpoznawalności, które zapewniało im Prawo i Sprawiedliwość. Jego zdaniem środowisko byłego premiera budowało własną pozycję dzięki potencjałowi największej partii opozycyjnej. Do opisania tej relacji użył porównania do rośliny czerpiącej zasoby z drzewa, na którym się rozwija.
– Jemioła jest pasożytem żywiącym się drzewem, na którym żyje. Mam wrażenie, że dokładnie tak robił Mateusz Morawiecki i „Rozwój Plus” […] – powiedział Marek Wesoły w rozmowie z „Dziennikiem Zachodnim”, porównując grupę byłego premiera do jemioły korzystającej z potencjału PiS.
Poseł skrytykował także sugestie polityków Rozwoju Plus, że bez ich środowiska PiS nie będzie w stanie skutecznie docierać do młodszych, bardziej umiarkowanych lub zainteresowanych gospodarką wyborców. Uznał takie twierdzenia za obraźliwe dla działaczy, sympatyków i członków partii pracujących w lokalnych strukturach. Przypomniał, że Mateusz Morawiecki przez kilka lat kierował rządem tworzonym właśnie przez Prawo i Sprawiedliwość. Pytał przy tym, czy w czasie jego premierostwa zdolność partii do zdobywania poparcia również była oceniana tak krytycznie.
Wesoły: Rozbijanie PiS służy Donaldowi Tuskowi
W ocenie parlamentarzysty z Rudy Śląskiej wewnętrzny konflikt osłabia całą opozycję i jest korzystny przede wszystkim dla obecnego obozu rządzącego. Wesoły argumentował, że indywidualne plany oraz ambicje polityków nie powinny prowadzić do rozbijania największego ugrupowania opozycyjnego. Jego wpis zakończył się wezwaniem członków i sympatyków PiS do mobilizacji oraz skupienia się na rywalizacji z rządem Donalda Tuska. Poseł uznał przy tym, że dla pozostających w PiS polityków spór powinien zostać uznany za zakończony.
– Osobiste ambicje nie mogą przykrywać wspólnego celu i przyszłości naszej Ojczyzny. Rozbijanie największej partii opozycyjnej w Polsce nie służy nikomu innemu jak Donaldowi Tuskowi. Giertych i Tusk zacierają rączki, a Polska na tym traci – napisał Marek Wesoły.
Rozłam parlamentarny stał się faktem
Wypowiedzi posłów pokazują, że konflikt w PiS nie ogranicza się już do proceduralnego sporu o działalność członków partii w stowarzyszeniach. Obie strony publicznie oskarżają się o doprowadzenie do rozłamu, a język używany przez polityków staje się coraz ostrzejszy. Rejestracja klubu Rozwój Plus oznacza, że środowisko Mateusza Morawieckiego uzyskało własną reprezentację i narzędzia do samodzielnego działania w parlamencie. Otwartą kwestią pozostaje natomiast to, czy klub stanie się podstawą nowej partii politycznej i osobnego startu w wyborach parlamentarnych w 2027 roku.

























Komentarze (4) DODAJ