Po ulewie wrócił temat zalewisk. Miasto wskazuje, co dalej z newralgicznymi miejscami

Czas czytania: 19 min.

Po ostatniej gwałtownej ulewie w Rudzie Śląskiej wrócił temat miejsc, które od lat zalewane są podczas intensywnych opadów. Władze miasta przekonują, że skala zjawiska była wyjątkowa, a problem w wielu punktach wynika m.in. ze szkód górniczych i niecek bezodpływowych. Prezydent Michał Pierończyk zapowiada dalsze działania odwodnieniowe, a wiceprezydent Anna Krzysteczko informuje o możliwym wsparciu dla poszkodowanych mieszkańców.

Gwałtowna ulewa w Rudzie Śląskiej. Miasto mówi o ponad 50 litrach wody na metr kwadratowy

Po środowej ulewie w Rudzie Śląskiej nie brakowało głosów mieszkańców, którzy zwracali uwagę, że niektóre ulice i rejony miasta zalewane są od lat. Woda pojawiła się m.in. na drogach, posesjach, w piwnicach i garażach. Najtrudniejsza sytuacja wystąpiła w częściach miasta, które już wcześniej były wskazywane jako szczególnie narażone na podtopienia.

Do sytuacji odniósł się prezydent Rudy Śląskiej Michał Pierończyk. Jak podkreślił, skala opadów była wyjątkowo duża.

„Dwa dni temu nad naszym miastem przeszła gwałtowna ulewa o charakterze nawalnym. W bardzo krótkim czasie w niektórych częściach miasta, szczególnie w Bielszowicach, części Wirku i Halemby, spadło ponad 50 litrów wody na metr kwadratowy, czyli ponad połowa przeciętnej miesięcznej sumy opadów dla czerwca i niespotykana wielkość w tym roku. Tak ogromna ilość wody w ciągu kilkudziesięciu minut była poważnym wyzwaniem dla systemów odwodnienia, cieków wodnych oraz miejskiej infrastruktury.”

Prezydent przyznał, że skutki ulewy były miejscami dotkliwe, choć – jak zaznaczył – nie sparaliżowały komunikacji w całym mieście.

„Lokalnie skutki tej ulewy były dotkliwe. Zalanych zostało kilkanaście posesji, piwnic, garaży, ogródków działkowych oraz fragmentów infrastruktury drogowej, co – na szczęście – poza chwilowymi utrudnieniami nie wpłynęło na funkcjonowanie komunikacji w mieście.”

Zalane posesje i pomoc dla mieszkańców. CUS prowadzi wywiady środowiskowe

Bilans działań po ulewie przedstawiła także wiceprezydent Anna Krzysteczko. Wskazała, że w trakcie opadów podniesiono stopień ostrzeżenia, a Rządowe Centrum Bezpieczeństwa uruchomiło alerty.

„Wspólnie z wiceprezydentem Jackiem Morkiem oraz służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo podsumowaliśmy działania związane z usuwaniem skutków środowej ulewy, która przeszła przez nasze miasto i spowodowała miejscowe podtopienia. Przypomnę, że opady były tak intensywne, że w ich trakcie podniesiono stopień ostrzeżenia do drugiego, a Rządowe Centrum Bezpieczeństwa uruchomiło alerty. Miejscami siła wody była tak duża, że dochodziło do podnoszenia pokryw studzienek kanalizacyjnych oraz zalewania posesji i niektórych ulic, co powodowało ich nieprzejezdność.”

Według informacji przekazanych przez wiceprezydent, najtrudniejsza sytuacja dla mieszkańców wystąpiła m.in. w rejonie ulic Kingi, Kokota i Szymanowskiego. Do Centrum Zarządzania Kryzysowego zgłoszono zalania posesji, domów jednorodzinnych oraz budynków wielorodzinnych.

„Najtrudniejsza sytuacja dla mieszkańców wystąpiła m.in. w rejonie ulic Kingi, Kokota i Szymanowskiego. Łącznie 15 osób zgłosiło do Centrum Zarządzania Kryzysowego zalanie posesji lub budynków jednorodzinnych. Podobne zgłoszenia dotyczące budynków wielorodzinnych odnotowano w dwóch przypadkach. Mieszkańcom przekazano ponad 200 worków z piaskiem do zabezpieczenia posesji.”

Miasto zapowiada też analizę strat i możliwość wystąpienia o pomoc doraźną tam, gdzie będzie to uzasadnione. W działania włączono Centrum Usług Społecznych.

„Co ważne, w terenie są już pracownicy socjalni Centrum Usług Społecznych w Rudzie Śląskiej – docierają do osób poszkodowanych, prowadzą wywiady środowiskowe i uruchamiają procedury związane z ewentualnym wsparciem. O sytuacji poinformowaliśmy służby Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach. Będziemy szacować straty i tam, gdzie będzie to uzasadnione, wystąpimy o pomoc doraźną. Przypominam jednak, że każdy przypadek będzie analizowany indywidualnie, a wsparcie przysługuje w sytuacjach, gdy straty są poważne i utrudniają codzienne funkcjonowanie.”

Zalewiska w Rudzie Śląskiej to problem od lat. Miasto wskazuje na szkody górnicze

Po ulewie na miasto wylała się fala krytyki ze strony części mieszkańców. W komentarzach wrócił argument, że te same miejsca są zalewane od lat, a poprawa – zdaniem wielu rudzian – jest zbyt wolna albo niewystarczająca.

Problem nie jest nowy. W ubiegłym roku opisywaliśmy miejsca szczególnie narażone na podtopienia. Wśród nich wskazywano m.in. rejony ulic Nowary/Czajkowskiego, Kokota/Sportowców, Szkolnej/Szymanowskiego, wiadukt kolejowy przy ul. Asfaltowej w Chebziu, Kokota/Gęsiej czy ul. Graniczną. Wtedy również miasto tłumaczyło, że przyczyną wielu zalewisk są szkody górnicze, osiadanie terenu i powstawanie niecek bezodpływowych. Wówczas urzędnicy informowali, że w sprawie kanalizacji przy ul. Kokota/Sportowców miasto uczestniczy w rozmowach z PGG i SRK dotyczących przebudowy kolektora i budowy przepompowni. Warto przypomnieć, że już w 2023 roku miasto informowało o przygotowanej dokumentacji projektowej zakładającej naprawę kanalizacji i rozmowach ze stroną górniczą.

Do tego wątku odniósł się teraz prezydent Michał Pierończyk, wskazując, że miasto chce kontynuować działania związane z adaptacją do zmian klimatu i odwodnieniem newralgicznych obszarów.

„Zaistniała sytuacja uświadamia nie tylko, jak ważny jest sprawnie działający system odwodnienia miasta i odprowadzania wód opadowych. Tak jak dotychczas, będziemy konsekwentnie wdrażać założenia planu adaptacji do zmian klimatu, czyli rozbudowywać sieć kanalizacji deszczowej oraz zbiorników retencyjnych, urządzać i utrzymywać tereny zalewowe.”

Jednocześnie prezydent zaznaczył, że w mieście takim jak Ruda Śląska nie da się całkowicie wyeliminować skutków gwałtownych ulew, zwłaszcza w miejscach zdeformowanych przez wieloletnią eksploatację górniczą.

„Pamiętajmy jednak, że nie da się całkowicie uniknąć negatywnych skutków tak intensywnych opadów, zwłaszcza na terenach obniżeń powstałych na skutek wieloletniej eksploatacji górniczej. We współpracy ze stroną górniczą od lat wypracowujemy i wdrażamy rozwiązania w newralgicznych punktach, także boleśnie doświadczonych, tym razem – skrzyżowaniu ul. Kokota i Sportowców, Kokota i Gęsiej, terenów ROD Zorza, Szkolnej, Kingi oraz Nowary i Czajkowskiego. Ale są to też Basenowa, Trójkąt Radoszowski, Niebieskie Dachy, kochłowicki rynek, tereny obok zbiorników retencyjnych hal w Kochłowicach, Bielszowicach i Rudzie. Przed nami praca – po uznaniu roszczeń z tytułu likwidacji szkód górniczych, wykonanie kolektorów odwadniających i systemów pompowych.”

Chebzie po ulewie. Remont trwa, a docelowe odwodnienie nie jest jeszcze gotowe

Osobnym tematem pozostaje Chebzie i przejazd pod wiaduktem. To jedno z miejsc, które mieszkańcy od lat kojarzą z zalewaniem podczas intensywnych opadów. Niedawno zakończył się tam etap prac na jednym pasie jezdni, a droga pod wiaduktem znów stała się przejezdna w obu kierunkach. Nie oznacza to jednak końca całej inwestycji.

Miasto już wcześniej informowało, że prace obejmują przebudowę kanalizacji i mają ograniczyć problem zalewania tego obszaru. Kolejny etap ma dotyczyć drugiego pasa jezdni. Dopiero po zakończeniu pełnego zakresu robót będzie można realnie ocenić, czy inwestycja poprawiła sytuację pod wiaduktem.

„Inaczej należy podejść do zalania pod wiaduktem w Chebziu, gdzie trzeba podkreślić, że modernizacja nadal trwa, a docelowe rozwiązanie odwodniające jeszcze nie zostało wykonane – poinformował Michał Pierończyk.

Do sytuacji pod wiaduktem odniosła się także wiceprezydent Anna Krzysteczko. Jak przekazała, temat był omawiany podczas posiedzenia służb.

„Podczas dzisiejszego posiedzenia rozmawialiśmy także o drodze pod wiaduktem w Chebziu, gdzie prowadzona jest inwestycja związana z jej remontem. Jej celem jest ograniczenie problemu zalewania tego odcinka. Tym razem przez większość czasu droga była przejezdna, a poziom lustra wody wynosił około 20 cm.”

Strażacy, PWiK i służby miejskie usuwały skutki ulewy

Po ulewie w działania zaangażowani byli strażacy, PWiK, Centrum Zarządzania Kryzysowego, straż miejska, policja i pracownicy socjalni. Strażacy interweniowali łącznie 54 razy.

„Strażacy – zarówno Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Rudzie Śląskiej, jak i OSP Ruda Śląska – interweniowali łącznie 54 razy. Działania obejmowały przede wszystkim wypompowywanie wody z zalanych dróg, budynków, piwnic i posesji, a także usuwanie powalonych drzew i połamanych konarów oraz zabezpieczanie miejsc stwarzających zagrożenie.”

Swoje zgłoszenia odnotowało także PWiK Ruda Śląska. Część prac wykonano od razu po ustąpieniu wody, kolejne zaplanowano na następne dni.

„Z kolei PWiK Ruda Śląska odnotowało 40 zgłoszeń w środę i 15 w czwartek. Prace porządkowe rozpoczęły się od razu po ustąpieniu wody – część uszkodzeń została już zabezpieczona, część napraw jest w trakcie, a kolejne będą realizowane od poniedziałku.”

Prezydent Michał Pierończyk podziękował służbom i osobom zaangażowanym w usuwanie skutków ulewy.

„Prace porządkowe i usuwanie skutków ulewy nadal trwają. Dziekuję za zgłaszanie miejsc wymagających interwencji. Dziękuję też służbom za profesjonalizm i ogromne zaangażowanie – strażakom, pracownikom wodociągów i zarządzania kryzysowego, strażnikom miejskim i policjantom oraz pracownikom socjalnym przeprowadzającym wywiady środowiskowe. Dziękuję też moim zastępcom, którzy, z uwagi na mój wcześniejszy wyjazd, tym razem zastąpili mnie w akcji.”

Centrum Zarządzania Kryzysowego przyjmuje zgłoszenia całodobowo

Miasto przypomina, że mieszkańcy mogą cały czas zgłaszać miejsca wymagające interwencji do Centrum Zarządzania Kryzysowego.

„Przypominamy mieszkańcom, że Centrum Zarządzania Kryzysowego działa całodobowo. Interwencje oraz zgłoszenia przyjmowane są pod numerami telefonów: 800 158 800 (bezpłatna infolinia), 32 248 63 58, 603 880 887 (numer dla osób z niepełnosprawnościami – możliwość zgłoszeń także SMS).”

Na koniec prezydent zaapelował o przygotowanie na podobne sytuacje w przyszłości. Jak zaznaczył, deszcze nawalne będą się zdarzały, a kluczowe znaczenie mają szybkie zgłoszenia, współpraca służb i sąsiedzka pomoc.

„Na koniec pamiętajmy, że deszcze nawalne będą się zdarzały i należy je traktować jako sytuację kryzysową. Kluczowe w poradzeniu sobie z nią jest przygotowanie na taką ewentualność, wzajemna sąsiedzka pomoc, cierpliwość oraz przekazywanie informacji. Za to właśnie, dziękuję.”

Mieszkańcy czekają na efekty, nie tylko deklaracje

Stanowisko miasta pokazuje, że problem zalewisk w Rudzie Śląskiej jest złożony i w wielu miejscach powiązany ze skutkami eksploatacji górniczej. Jednocześnie po kolejnej ulewie mieszkańcy oczekują nie tylko wyjaśnień, ale przede wszystkim widocznych efektów w miejscach, które regularnie znajdują się pod wodą.

Największe emocje budzą dziś te same punkty, które pojawiały się w miejskich analizach i wcześniejszych publikacjach: Kokota, Sportowców, Gęsia, Szkolna, Szymanowskiego, Nowary, Czajkowskiego oraz przejazd pod wiaduktem w Chebziu. To właśnie tam w najbliższych miesiącach mieszkańcy będą najuważniej patrzeć na zapowiadane działania odwodnieniowe.

Dodaj komentarz

Błąd:

Wynik:
Opinia została pomyślnie dodana.
Po przeprowadzeniu weryfikacji, jej treść zostanie udostępniona publicznie.

Trwa wysyłanie komentarza ...

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść.

* pola obowiązkowe

Katalog firm

Fotowoltaika, pompy ciepła, klimatyzacja
FRICOLDFRICOLDFRICOLD

Tagi