FOTO Ponad 500 mln zł na rozwój śląskiego hutnictwa. Skorzysta także Huta Pokój w Rudzie Śląskiej

Czas czytania: 4 min.

Ważne decyzje dla śląskiego przemysłu zapadły wczoraj w Hucie Łabędy w Gliwicach. Minister Aktywów Państwowych Wojciech Balczun oraz przedstawiciele Zarządu WĘGLOKOKS podpisali aneks do umowy dotyczący zaktualizowanego biznesplanu inwestycji hutniczych. Dokument obejmuje przedsięwzięcia realizowane w czterech spółkach: Hucie Pokój Profile, Hucie Łabędy, Walcowni Blach Batory oraz Hucie Pokój Konstrukcje. Łączna wartość planowanych inwestycji przekracza 500 mln zł.

– To racjonalny plan oparty na realiach rynkowych. Ponad pół miliarda złotych inwestycji to szansa na rozwój nowoczesnego i konkurencyjnego polskiego hutnictwa oraz wzmocnienie krajowego potencjału przemysłowego. Polska i Europa potrzebują stali produkowanej lokalnie, bo bez stali nie ma dzisiaj inwestycji w obronność oraz innych wielkich projektów – podkreślił Minister Aktywów Państwowych Wojciech Balczun.

Podpisany biznesplan jest dostosowany do obecnych warunków rynkowych

Jak informuje spółka pierwotny plan powstał w innych warunkach rynkowych: przy wysokich cenach stali, większym popycie i bardzo optymistycznych prognozach. Dziś sytuacja hutnictwa jest inna, dlatego program wymagał poważnej korekty – tak, aby lepiej odpowiadał aktualnym warunkom rynkowym, finansowym i operacyjnym.

– Podpisanie zaktualizowanego biznesplanu to ważny etap restrukturyzacji i wzmacniania segmentu hutniczego Grupy WĘGLOKOKS. Oznacza to urealnienie planu inwestycyjnego w kierunku poprawy  rentowności i większego dopasowania go do strategii Grupy. Chcemy inwestować w projekty, które budują wartość i wzmacniają potencjał przemysłowy kraju. Realizacja tego programu inwestycyjnego pozwoli na pełniejsze wykorzystanie zasobów naszych spółek – mówi Tomasz Ślęzak, Prezes Zarządu WĘGLOKOKS S.A.

Biznesplan został dostosowany do aktualnej sytuacji rynkowej oraz strategii rozwoju Grupy WĘGLOKOKS na lata 2025–2030. Zakłada realizację inwestycji, które mają poprawić efektywność produkcji, zwiększyć rentowność zakładów oraz wzmocnić ich konkurencyjność. Wśród planowanych działań znalazły się m.in. rozwój produkcji rur wielkośrednicowych w Hucie Łabędy, produkcja blach trudnościeralnych w Walcowni Blach Batory, usprawnienie logistyki i produkcji w Hucie Pokój Profile oraz budowa nowego zaplecza dla Huty Pokój Konstrukcje.

– Śląsk jest centrum polskiego hutnictwa. Od 200 lat hutnictwo wpływa na naszą regionalną tożsamość, etos pracy i szacunek do kultury technicznej. Ale hutnictwo się zmienia, dziś to nie tylko produkcja stali. To fundament bezpieczeństwa gospodarczego państwa. Bez stali nie powstanie nowoczesna infrastruktura, sieci energetyczne, inwestycje kolejowe ani wyposażenie dla sektora obronnego. Dlatego każde przedsięwzięcie zbliżające nas do zwiększenia potencjału gospodarczego jest ważne. Rozwój spółek hutniczych Grupy WĘGLOKOKS jest inwestycją w przyszłość całego kraju – powiedział Wojewoda Śląski Marek Wójcik.

Zaktualizowany biznesplan stanowi element szerszego procesu transformacji Grupy Kapitałowej WĘGLOKOKS. Jego celem jest budowa silnego, zintegrowanego segmentu stalowego, zdolnego do skutecznej konkurencji na rynku i dostarczania wyrobów dla strategicznych sektorów gospodarki, w tym infrastruktury i obronności. Szczególną rolę w tym procesie ma odgrywać Huta Częstochowa jako centrum produkcji półwyrobów dla pozostałych zakładów Grupy.

Komentarze (20) DODAJ

Ok. To się nie dogadamy. Jeżeli nie chcesz słuchać i próbować zrozumieć odpowiedzi, na konkretne pytania. Których oczywiście z twojej strony brak. A historia dawno już wydała wyrok na Twoją nieboszczkę komunę. Gdyby nie było tak jak mówię, to zapewne te Twoje fenomenalne przedsiębiorstwa zyskownie działały by do dzisiaj. A mało kto dzisiaj już o nich pamięta. I bardzo dobrze.
Poczucie własnej wartości dla wszystkich jest istotne. Nie odbieram go tobie, nawet jeżeli się z tobą nie zgadzam. A często skomplikowane sprawy najlepiej wytłumaczyć na prostym przykładzie. Tak jak z tym polonezem, chociaż NRD-owski trabant byłby jeszcze bardziej symptomatyczny. Proponuję się nad tym zastanowić i myśleć pozytywnie. A historii i tak nie zmienimy. Ludzie zawsze różnią się w ocenach pozornie jednoznacznych faktów z przeszłości. Na to nie ma sposoby, a może zawiera to w sobie coś pozytywnego. Ważnie aby o tym rozmawiać i słuchać argumentów. Można tez się upierać przy swoim. Tak jak ty.
Rozczula mnie, że martwisz się o moje poczucie własnej wartości. Naprawdę nie musisz ma się znacznie lepiej niż twoje argumenty. Polonez, Trabant... jeszcze trochę i pewnie przejdziemy do Syreny. Problem w tym, że zamiast odpowiadać na konkretne fakty, uciekasz w coraz bardziej absurdalne porównania.Piszesz o słuchaniu argumentów, ale sam od początku je omijasz. Łatwo jest opowiadać o różnych ocenach historii . kiedy brakuje odpowiedzi na niewygodne fakty. A na końcu dorzucasz tekst, że upieram się przy swoim .Nie po prostu nie zmieniam zdania pod wpływem kiepskich analogii i pustego moralizowania.
Konstruktywna krytyka jest potrzebna, ale obrażanie całego zakładu i podważanie kompetencji pracowników bez przedstawienia konkretnych faktów nie służy rzetelnej dyskusji. Proszę o poszanowanie osób, którzy od kilkudziesięciu lat pracują w handlu.
Kartki to nie przyczyna, a skutek. Ale może inaczej. Nie wiem, czy w dalszym ciągu jeździsz Polonezem. A z twoimi zapatrywaniami to powinieneś. Bo generalnie to był dobry samochód. Jedynie większość jego części i podzespołów była do niczego. Dlatego po ich wymianie nadawałby się do dalszej eksploatacji. Niech pomyślę, ja zostawiłbym breloczek do kluczyków. Reszta na szrot. Nie wiem, czy w końcu zrozumiałeś na czym polega problem. A pojedyncze rodzynki, jak np "Huta Pokój" SA, potwierdzają regułę. Bo niezależnie z huty, tej która funkcjonowała za komuny niewiele zostało. Nawet nazwa jest zmodyfikowana. Ale ja się nie zrażam, mogę tłumaczyć. Nie na darmo przez pewien czas pracowałem jako nauczyciel.
Widzę, że najbardziej lubisz dyskutować z własnymi analogiami. Szkoda tylko, że historia i ekonomia są trochę bardziej skomplikowane niż porównanie do Poloneza. To, że byłeś nauczycielem, nie jest argumentem. Poziom twoich wypowiedzi sugeruje raczej, że uczyłeś zarozumiałości niż myślenia.
LOGISTYKĘ ???
W HPP?
Jeszcze nic nie zrobili,a już premie kwartalne ,, ubłagali" z działu handlu.
Przepraszam, nie mamy żadnego handlowca ani po szkole, ani z powołania...
PORAŻKA!
Dużo lepiej niech ich zastąpić firmą zewnętrzną, wyjdzie taniej, więcej wkładu i i zysku...
Niż bonusy dawać!
Tak , święta racja handlowcy w tej hucie są daremni ale sprzedaż się sama robi, zamówienia same spływają wszystko robi się samo.
Może wystarczy tego ciągłego hejtu na handel . ?
"Podpisanie zaktualizowanego biznesplanu to ważny etap"!

Podpisanie planu !!

To już jest sukces ???

Coś mi się wydaje , że te osoby nie znają sie za dobrze na biznesie, ale znają się na.markeringu .
A skąd oni wezmą na to kasę ?
Moim zdaniem od początku lat 90. stopniowo doprowadzano do likwidacji znacznej części polskiego przemysłu. Uważam, że decyzje podjęte w okresie transformacji ustrojowej, w tym przez część elit politycznych wywodzących się z czasu Okrągłego Stołu, oraz liberalna polityka gospodarcza realizowana przez Leszka Balcerowicza przyczyniły się do zamykania wielu zakładów pracy, wzrostu bezrobocia i osłabienia potencjału przemysłowego Polski. Patrząc na sposób sprawowania władzy przez kolejne rządy, zarówno , jak i , odnoszę wrażenie, że nie udało się odwrócić wielu negatywnych skutków tamtych przemian, a rozwój krajowego przemysłu nadal nie jest traktowany jako priorytet.
Twoje zdanie miałoby sens i uzasadnienie jeżeli ten proces dotyczyłby konkurencyjnych i nowoczesnych (nawet jak na tamte czasy) zakładów produkcyjnych. A niestety większość tych firm za którymi płaczesz była nieefektywna, przestarzała, energochłonna, jednym słowem postsowiecka. Tak właściwie nikt ich nie musiał zamykać, bo same padały nie dając rady w ramach wolnej gospodarki. A te dzisiejsze opowieści są nieprawdziwe, a nawet szkodliwe. Niestety najgorzej pod tym względem było i jest na Śląsku. Tak zwany socjalistyczny przemysł ciężki nie był w stanie się obronić, a nie modernizowane w komunie huty musiały upaść. W miejsce tamtych zakładów powinny powstawać nowe, wykorzystujące współczesne technologie. Rolą władz miasta jest przyciągnięcie takich inwestorów. A nasze władze nie zajmują się tymi sprawami. Samo nic się nie stanie.
Czyli według Ciebie tysiące zamkniętych zakładów to wyłącznie efekt ich nieudolności, a decyzje polityczne, sposób prywatyzacji i tempo transformacji nie miały żadnego znaczenia? To dość wygodne uproszczenie. Historia i ekonomiści pokazują, że sprawa była znacznie bardziej złożona niż „same padły .
Jakie tysiące. Jeżeli w komunie było tysiące dobrze prosperujących firm, które mogły zaspokoić potrzeby rynku to dlaczego było tak źle. A ludzie masowo strajkowali żądając gruntownych zmian w każdej dziedzinie. Towary kupowało się na kartki, talony itd. bo ich nie było. Tworzono komitety kolejkowe w których miesiącami czekało się aż coś przywiozą do sklepu. Ruską lodówkę Mińsk, pralkę Wiatkę, albo samozapalający się telewizor. To, że można było dostać też coś za łapówki nie poprawiało sytuacji. Jeżeli ktoś chciał kupić coś porządnego to szedł do Pewexu albo za dolary szukał rzeczy z przemytu. Co do jedzenia jak pamiętasz, a może nie, na wszystko były kartki. Bo nasze wspaniałe zakłady mięsne nie potrafiły lub nie miały z czego produkować kiełbasy. Może PGR-ów też ci żal. PRL. W końcowej fazie PRL to okres upadku i dziadostwa. I nic nie pomogą opowieści o bandyckiej prywatyzacji. A co do hut, może część Huty Baildon była nowoczesna i została zlikwidowana z innych względów. Ale pozostałe huty, około 25 były technicznie przestarzałe, niedoinwestowane i przede wszystkim niekonkurencyjne. Huta Pokój przeprowadziła głęboką restrukturyzację, likwidując większość przestarzałej produkcji w wydziałach surowcowych i jakoś przetrwała. Lecz to był jeden z wyjątków potwierdzających regułę, że socjalistyczny przemysł po prostu upadł. A teorie spiskowe pozostają jedynie teoriami. Poza tym socjalizm ostał się jedynie w Rosji, Korei Pn i na Kubie. A to też się zmienia.
Dla przypomnienia końcu lat 80. istniało około 7–8 tysięcy przedsiębiorstw państwowych, z czego znaczną część stanowiły przedsiębiorstwa przemysłowe.
Uwielbiam tę logikę: skoro w PRL były kartki, to znaczy, że każdą hutę, stocznię i fabrykę należało sprzedać albo zamknąć. To mniej więcej taki sam poziom rozumowania, jak stwierdzenie, że skoro samochód ma zużyte opony, to najlepiej zezłomować całe auto.Transformacja mogła polegać na modernizacji i restrukturyzacji zakładów tam, gdzie miały potencjał, zamiast ich masowego zamykania lub sprzedawania za ułamek wartości. Wiele państw Europy Zachodniej reformowało swoje gałęzie przemysłu, a nie likwidowało ich w całości.
Twierdzenie, że wszystkie zakłady były przestarzałe i niekonkurencyjne, jest po prostu nieprawdziwe. Były przedsiębiorstwa nierentowne, ale były też takie, które po inwestycjach mogły funkcjonować dalej. Zresztą sam podałeś przykład Huty Pokój czyli jednak restrukturyzacja była możliwa.
Uwielbiam tę logikę, według której restrukturyzacja i modernizacja mogła odbyć się bez kapitału. Tak jak to w komunie, nie matura lecz chęć szczera i Lenin na ustach. Niestety większość z tych 7 - 8 tysięcy przedsiębiorstw należało najpierw zrównać z ziemią, bo stosowana technologia była nieefektywna, przestarzała i nikomu nie potrzebna. Nawet ówczesne związki zawodowe rozumiały tę sytuację i ochoczo zgadzało się na wprowadzanie kapitału zagranicznego, bo innego nie było. Przypominam, że średnio zarabiało się ok. 100 dolarów, a emerytura lub renta to około 20 - 50 dolarów. A co do sprawy kartek . Rozumiem, że niektóre zagadnienia nie są proste. Lecz obserwując czasami pomyśl, dlaczego były kartki. A no bo brakowało wszystkiego. A dlaczego brakowało, bo przedsiębiorstwa, które powinny wyprodukować towary nie były w stanie. A dlaczego.......
To jest prosta zależność. Pozdrawiam.
Po raz kolejny mylisz dwie różne rzeczy. To, że gospodarka PRL była niewydolna i brakowało towarów, nie oznacza, że jedynym rozwiązaniem było zlikwidowanie większości zakładów przemysłowych. To zwykły błąd logiczny.
Nikt nie twierdzi, że nie był potrzebny kapitał. Pytanie brzmi, czy jedyną drogą była masowa likwidacja i wyprzedaż majątku, czy raczej przemyślana restrukturyzacja tam, gdzie zakłady miały potencjał. Nawet sam podałeś przykład Huty Pokój, która po restrukturyzacji przetrwała.
Historia transformacji nie jest tak czarno-biała, jak próbujesz ją przedstawić. Dlatego od lat dyskutują o niej ekonomiści i historycy, a nie sprowadzają wszystkiego do hasła były kartki, więc trzeba było wszystko zaorać .
Ja yhyhy był też takie jeden wesoły co też obiecywał i do jajco. Tego było tylko obiecanki cacanki jak i PiS i PO niszczą naszą gospodarkę
Ja ,baby jeszcze niy zaczły a już im się premie kea

Błąd:

Wynik:
Opinia została pomyślnie dodana.
Po przeprowadzeniu weryfikacji, jej treść zostanie udostępniona publicznie.

Trwa wysyłanie komentarza ...

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść.

* pola obowiązkowe