Jak wybrać metodę psychoterapii i nie zgubić się w nazwach

Czas czytania: 11 min.

Wybór terapii często zaczyna się od prostego pytania: „Co mi pomoże?”. Problem w tym, że po kilku minutach researchu pojawiają się skróty i nazwy, które brzmią jak osobny język. CBT, psychodynamiczna, Gestalt, podejście zorientowane na ciało… i nagle łatwo się zniechęcić.

Żeby uporządkować temat, warto oprzeć się na konkretnych opisach metod i różnic między nimi, np. w materiałach przygotowanych przez specjalistów z Pleso, gdzie w jednym miejscu zebrano najczęściej stosowane podejścia terapeutyczne i ich założenia.

Metoda terapii to nie „moda”, tylko sposób pracy

Metoda psychoterapii to zestaw narzędzi i sposobów prowadzenia rozmowy oraz pracy z problemem. Jedne podejścia są bardziej „tu i teraz”, inne mocniej zaglądają w przeszłość. Jedne są uporządkowane, zadaniowe, a inne bardziej eksploracyjne.

W praktyce różnice mogą dotyczyć:

  • tego, na czym skupia się praca (myśli, emocje, ciało, relacje, schematy)
  • tego, jak wygląda sesja (bardziej strukturalnie lub swobodniej)
  • tego, czy są „zadania domowe” i ćwiczenia między spotkaniami
  • tego, jak wyznacza się cele terapii i jak mierzy postęp

Dobra wiadomość jest taka, że nie trzeba znać wszystkich nazw. Wystarczy zrozumieć logikę kilku głównych podejść.

CBT i podejścia poznawczo-behawioralne: kiedy liczy się konkret

CBT często przyciąga osoby, które czują, że samo rozmawianie o problemie to za mało i chcą wreszcie coś z nim zrobić w praktyce. To podejście wychodzi z założenia, że myśli, emocje i zachowania są ze sobą mocno splecione, więc zmiana jednego elementu pociąga za sobą zmiany w pozostałych. 

Dobrze sprawdza się wtedy, gdy trudności są dość jasno nazwane, jak lęk, napięcie, natrętne myśli, kłopoty ze snem czy koncentracją. Sesje mają zazwyczaj konkretny przebieg, a między spotkaniami pojawiają się ćwiczenia do samodzielnej pracy. Dla jednych to właśnie ten konkret jest największą zaletą, dla innych z kolei coś, co może wydawać się zbyt „zadaniowe”.

Terapia psychodynamiczna i psychoanalityczna: gdy temat wraca jak bumerang

Są osoby, które mówią: „teoretycznie wszystko wiem, a i tak robię to samo”. W takich przypadkach często pojawia się zainteresowanie terapią psychodynamiczną. Tu uwaga przesuwa się na głębsze mechanizmy, doświadczenia z przeszłości i relacje, które kształtowały sposób reagowania.

To zwykle wolniejsza praca, mniej oparta na checklistach. Ale bywa bardzo pomocna, gdy problem nie sprowadza się do jednego objawu, tylko do powtarzalnych schematów w relacjach, pracy czy samoocenie.

Gestalt: kontakt ze sobą i to, co dzieje się „tu i teraz”

Gestalt bywa wybierany przez osoby, które czują się „odcięte” od emocji albo mają poczucie, że żyją bardziej w głowie niż w sobie. Duży nacisk kładzie się tu na to, co dzieje się w danym momencie: w emocjach, w ciele, w relacji z terapeutą.

To podejście potrafi być bardzo żywe i praktyczne, choć w inny sposób niż CBT. Często pomaga lepiej rozumieć własne reakcje, potrzeby i granice, zamiast je tylko analizować.

Podejścia zorientowane na ciało: gdy stres siedzi w mięśniach

Jeśli ciało jest stale spięte, pojawiają się objawy somatyczne, bóle, uczucie „zamrożenia” albo trudność z regulacją emocji, podejścia zorientowane na ciało mogą być dobrym kierunkiem. Nie chodzi o to, że terapia staje się fizjoterapią, tylko o uważność na sygnały z ciała i pracę z napięciem, oddechem, reakcją stresową.

To bywa szczególnie pomocne, gdy stres i lęk są chroniczne, a rozmowa sama w sobie nie wystarcza, bo organizm i tak żyje w trybie alarmowym.

Jak zawęzić wybór metody w praktyce

Nie ma jednej „najlepszej” metody dla wszystkich. Są natomiast dobre pytania, które pomagają szybko zawęzić opcje.

  • Czy potrzebna jest struktura, konkretne ćwiczenia i mierzalny plan działania?
  • Czy problem jest bardziej objawowy (lęk, napięcie, nawyki), czy bardziej relacyjny i „powtarzalny”?
  • Czy emocje są łatwo dostępne, czy raczej „odcięte” albo trudne do nazwania?
  • Czy ciało mocno reaguje (napięcie, somatyka, problemy ze snem), a psychika nie nadąża?

Jeśli odpowiedzi są mieszane, to też normalne. W praktyce wiele osób dobiera metodę wspólnie z terapeutą po pierwszych spotkaniach, kiedy widać, co działa.

Czy można zmienić metodę w trakcie terapii

Tak, i to wcale nie jest porażka. Czasem metoda jest dobrana poprawnie, ale tempo albo styl pracy nie pasują. Czasem potrzeby się zmieniają: najpierw trzeba złapać stabilizację i narzędzia, a dopiero potem wchodzić głębiej w relacje i schematy.

Najważniejsze jest jedno: żeby terapia była doświadczeniem, które pomaga, a nie kolejnym miejscem, gdzie trzeba udawać, że „wszystko gra”.

Podsumowanie

Metoda psychoterapii nie powinna być wybierana „na ślepo” ani pod wpływem chwilowej mody. Najrozsądniej jest zrozumieć podstawowe różnice między podejściami i dopasować kierunek do realnego problemu, stylu pracy i własnych preferencji.

Jeśli temat metod jest jeszcze niejasny, najlepiej zacząć od porządnych opisów i porównań podejść, a dopiero potem myśleć o decyzji. To oszczędza czas, nerwy i zmniejsza ryzyko rozczarowania już na starcie.

Dodaj komentarz

Błąd:

Wynik:
Opinia została pomyślnie dodana.
Po przeprowadzeniu weryfikacji, jej treść zostanie udostępniona publicznie.

Trwa wysyłanie komentarza ...

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść.

* pola obowiązkowe

Logolinki

Katalog firm

Tagi