Ruda Śląska - portal miejski RudaSlaska.com.pl

Wiadomości z Rudy Śląskiej

Piontkowski: Nie widzę potrzeby, aby przekładać rozpoczęcie roku szkolnego

  • Dodano: 2020-08-25 06:15, aktualizacja: 2020-08-25 06:30

Na razie nie widzę potrzeby, by przekładać rozpoczęcie roku szkolnego – powiedział w poniedziałek w Płonce Kościelnej (Podlaskie) minister edukacji Dariusz Piontkowski. Podkreślał też, że przygotowane wytyczne dla szkół pozostawiają dużą elastyczność w dostosowaniu wymogów sanitarnych do lokalnych warunków.

W poniedziałek minister odwiedził dwie szkoły w województwie podlaskim: II LO w Białymstoku i wiejską szkołę podstawową w Płonce Kościelnej (gmina Łapy). Pierwsza z nich to duża placówka, do której uczęszcza ok. tysiąca uczniów, w drugiej jest ich ponad stu.

Jak mówił szef MEN dziennikarzom na briefingu w Płonce Kościelnej, dyrektorzy obu szkół pozytywnie oceniają wytyczne MEN i GIS dotyczące funkcjonowania szkół w czasie epidemii.

W obu szkołach uzyskałem informację, że dyrektorzy porozumieli się już z nauczycielami, rodzicami, często także z własnym organem prowadzącym i na tej podstawie przygotowali wewnętrzne regulaminy funkcjonowania szkół. Ci dyrektorzy, z którymi rozmawiałem, wręcz cieszyli się, że ogólnopolskie wytyczne są na tyle elastyczne, że pozwalają im dopasować sposób funkcjonowania szkoły do warunków lokalnych, tych budynków, które mają – stwierdził minister Piontkowski.

Podał przykłady zastosowanych przez te szkoły rozwiązań, przyznał, że w zależności od placówki są one różne. Np. w szkole w Płonce Kościelnej szatnie udało się przenieść w inne miejsce i zapewnić dodatkowe wejścia do budynku, zmienił się też regulamin działania stołówki.

W białostockim liceum (tysiąc uczniów) planowane jest np. noszenie maseczek we wspólnych przestrzeniach czy przydział uczniów do tych samych sal. Kupiono kamerę termowizyjną do szybkiego sprawdzania, czy ktoś z uczniów czy nauczycieli nie ma podwyższonej temperatury.

Z tego oglądu i wizyt w terenie widać, że duża część dyrektorów już jest tak naprawdę przygotowana, by dzieci wróciły do szkoły" – oświadczył Piontkowski. Dodał, że obie szkoły zapewniły, że zaopatrzenie w płyny dezynfekujące jest na "bardzo zadowalającym" poziomie. "Nawet więcej: że tego typu płynu jest na tyle dużo, że mogą zrobić zapasy  – mówił.

Zapytany o postulat przesunięcia o dwa tygodnie nauki stacjonarnej tak, aby wszyscy uczniowie mogli przejść kwarantannę po wakacjach w różnych częściach kraju i za granicą, odpowiedział, że na razie nie widzi takiej potrzeby.

Nie widać, by była większa grupa uczniów, która wyjeżdżała poza granice naszego kraju, a wypoczynek w kraju był organizowany według podobnych reguł, jakie będą funkcjonowały szkoły. Nie mamy także sygnałów z kolonii i obozów, by była tam jakaś fala zachorowań, więc te dzieci nie są zagrożeniem, gdy wrócą z powrotem do szkoły czy do domu. A przecież każde dziecko, każdy nastolatek wychodzi codziennie na ulice, do sklepu, jakiś miejsc kulturalnych i tam równie dobrze może się zarazić – powiedział szef MEN.

Piontkowski przypominał, że noszenie maseczek w szkole nie będzie obowiązkowe, ale jeśli dyrekcja danej placówki uzna, że zwiększy to bezpieczeństwo dzieci, może taki obowiązek wprowadzić w tzw. przestrzeniach wspólnych, np. w szatniach czy na korytarzach.

Na pytanie o mierzenie uczniom temperatury wyjaśnił, że nie ma takiego obowiązku, jeśli dziecko nie ma objawów zachorowania. Dodał, że na mierzenie temperatury dzieciom wystarczy zgoda rodziców, która będzie obowiązywała przez cały rok lub odpowiedni zapis w regulaminie szkoły.

Pytany o to, czy jednak wytyczne MEN dotyczące działalności placówek oświatowych w związku z pandemią nie są zbyt ogólne, szef resortu edukacji odwołał się do opinii dyrektorów szkół, które odwiedził w poniedziałek. Mówił, że w ich ocenie są one "na tyle szczegółowe, że wprowadziły pewne graniczne rzeczy, które należy w każdej szkole wprowadzić", ale jednocześnie pozostawiają elastyczność, dzięki czemu można konkretne rozwiązania dopasować do specyfiki danej placówki.

I z opinii tych dyrektorów, z którymi rozmawiałem (wynika), że dalszego uszczegóławiania wytycznych nie trzeba – dodał minister Piontkowski.

Sylwia GerlaczekSylwia Gerlaczek
Źródło: PAP (Robert Fiłończuk, Karolina Mózgowiec)

Komentarze (15)    dodaj komentarz »

  • xyz

    Czekam tylko, aż jakiś światły urzędnik z MEN powie, że nauczyciele chcą przesunąć rozpoczęcie roku szkolnego bo... nie chce się im pracować...

  • fafik

    Teraz kłania się likwidowanie szkół i tworzenie zbiorczych molochów, nawet na 2000 dzieci. Łatwiej byłoby kierowac mniejszymi szkołami a zamknąć taka co ma 200 uczniów to mniejszy problem niz zamykac te na 1000. Ktos powiedział ze to tez dotyczy miast. Rozrastaja sie molochy jak ten Wuhan na 10 mln. Tylko Chinczycy potrafia zamknąć takie miasto. Wirus pokazuje ze nasza cywilizacja idzie w zła stronę. A co do ministra to niezły z niego żartowniś, mimo grobowego wizerunku i drewnianego głosu. Rzekł ze na wf zamiast kontaktowych sportów można grac w ... badmintona :)

  • Zik

    W końcu dzieci będą zahartowane.

  • real

    Po co ta fatyga jak za nie długo nas wszystkich z utylizują , nawet nikt po nas nie zapłacze.

  • Obserwator

    Powrót do szkół powinien się normalnie odbyć. Oczywiście, ze wszelkie te wytyczne o zachowaniu ostrożności mają się nijak do rzeczywistości. Ja tu raczej zastanowiłbym się nad przywroceniem do normalnej pracy przychodni zdrowia. Idzie jesień a jak wiadomo, idzie czas przeziębień i grypy. Teleporady niech prowadzi wróżbita maciej a nie lekarz. A po drugie wyniki matur pokazały, że zdalna nauka nie sprawdziła się. Procent zdających maturę był znacząco niższy do roku poprzedniego.

  • rado

    Do szkoły bo z roku na rok ta młodzież co roz głupszo. Nauczyciele cwaniaki bo jak nie strajki to ,,niby'' zdalne nauczanie, a kasa leci. 25% nie zdało nawet matury... Smartfonem czy laptopem to się młodzieży nie nauczy.

  • Kieres

    Na twoim przykładzie widać, że kiedyś bez smartfona i laptopa też nauka była daremna. Jednostki odporne na wiedzę znajdą się w każdym systemie. I nie nauczyciele tu są winni.

  • rychu

    ale ci nauczyciele to rzeczywiście cwaniaki nic nie robią a 3000 tysiaki kasują obniżyć im na 1800 i niech te jełopy po studiach zobaczą jak żyje zdrowa część społeczeństwa. "CWANIAKI" co TY człowieku wiesz o pracy w szkole myślę, że wszyscy Twoi nauczyciele "uparli" się na Ciebie i stąd te foch.

  • Alojz, tyn prawdziwy

    Kto to widział 3 miesiące płatnego "urlopu" w roku. Takiego przywileju nie ma nikt.

    • Alojz, tyn prawdziwy
      2020-08-27 18:06
    • Ocena:
    • odpowiedz
  • rychu

    a górnicy 25 lat a mundurówka 15 lat i emerytura to kto ma lepiej

  • no to co?

    mają to po rodzicach w końcu niedaleko jabłko pada od jabłoni

  • qqq

    jam minister czy tam vice minister zdrowia powiedział że szkoły i przedszkola są BEZPIECZNE bo dali odpowiednie WYTYCZNE miedzy innymi że sale w szkołach i przedszkolach maja byc WIETRZONE hehehehehe buahahaha co za PiSowski nieuk PYTANIE moje brzmi: jak K@@@A - w grudniu wietrzone sale? buahaha dzieci w przedszkolach chorują non stop bo są TACY rodzice CO WEZNA L4 predzej jak zapiją w weekend niż jak dziecko ma kaszel katar czy gorączke a wtedy zaraża juz inne dzieci w przedszkolu czy szkole

  • Bunia

    A ty zimą nie wietrzysz mieszkania? Gratuluję!

  • lol

    jak ci się zaduch i smród podoba to twoja sprawa

  • qwerty

    Kilka dni temu w Warszawie protestowali rodzice domagając się normalnej nauki a nie zdalnej, bez maseczek itd.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Dodaj komentarz

Wyrażam zgodę na publikację postu w formie komentarza zgodnie z obowiązującym Regulaminem.

powiadamiaj o odpowiedziach na komentarz.

dodaj mój adres do newslettera.

Więcej informacji na temat przysługujących Państwu praw zawarliśmy w Polityce Prywatności.