Kaj je mój kofer? Pierwszy lot samolotem po śląsku. Od pakowania do odbioru bagażu

Czas czytania: 14 min.

Na lotnisku mówi się trochę po polsku i sporo po angielsku, a człowiek i tak myśli po swojemu. Kaj iść, kaj siedzieć i czy ten kofer na pewno poleciał tym samym fligrem co jo. Dlatego całą lotniskową rajzę przejdziemy po naszymu. Przyda się tym, którzy latają raz w roku na wakacje, lecą do rodziny za granicę albo dostali od bajtli bilety w prezencie.

Bagaż podręczny i kofer. Kaj spakować klamory przed lotem

Zanim upchniecie trzecią bluzę i zapasowe szczewiki, sprawdźcie w rezerwacji, jaki bagaż macie wykupiony. Mały plecak pod fotel, większy bagaż do kabiny i kofer do luku mają swoje limity. Każda linia ustala je po swojemu, więc lepiej sprawdzić wymiary i wagę przed pakowaniem, niż potem przy bramce przekładać klamory z jednego bagażu do drugiego.

Z płynami w Balicach jest za to łatwiej niż kiedyś. Do podręcznego możecie zabrać płyny, aerozole i żele w opakowaniach do 2 litrów każde, a podczas kontroli nie trzeba ich wyciągać z torby. Na powrocie sprawdźcie jednak zasady drugiego lotniska, bo tam limity mogą być inne.

Ausweis mocie? To jeszcze zerknijcie, czy na pewno jest ważny. Polski dowód wystarczy przy podróżach po Unii Europejskiej i do krajów strefy Schengen, ale przy dalszej rajzie trzeba już sprawdzić wymagania konkretnego państwa. Leci z wami bajtel? Jego dokument też musi być pod ręką, nawet jeśli sam zainteresowany zamierza przespać pół podróży.

Odprawa online, czyli co idzie załatwić doma

W wielu liniach check-in, czyli odprawę, zrobicie jeszcze doma przez internet albo w aplikacji przewoźnika. Potem dostajecie kartę pokładową z nazwiskiem, numerem lotu i miejscem we fligrze.

Karta może być w telefonie, ino pilnujcie baterii. Stanąć przy gate z trzema procentami i szukać ładowarki po całym terminalu to nerwy, których przed rajzą nikomu nie trzeba.

Jak odprawa jest już zrobiona, a lecicie ino z bagażem podręcznym, na lotnisku możecie od razu iść na kontrolę bezpieczeństwa.

Z Rudy do Balic. Kaj ostawić auto i ile wcześniej wyjechać?

Z Rudy Śląskiej do Balic jest około 90 kilometrów, najprościej autem po A4. Droga łatwa, ale plan „wyjadymy tak, żeby być akurat” lepiej zostawić na niedzielną wizytę u rodziny.

Kraków Airport zaleca przyjazd co najmniej dwie godziny przed odlotem. Do tego trzeba doliczyć dojazd, ewentualne korki na autostradzie i czas na ostawienie auta. Z tym ostatnim najlepiej rozprawić się jeszcze doma. Parking przy lotnisku można zarezerwować tutaj, dzięki czemu na miejscu nie trzeba już szukać, kaj jest plac i krążyć po Balicach z kofrem w bagażniku.

Wchodzicie na lotnisko. Kaj teraz?

Tego momentu najbardziej boją się ci, co lecą pierwszy roz. Drzwi terminala się otwierają, przed wami rzędy stanowisk, nad głową wielko tablica, ludzie ciągną kofry we wszystkie strony i każdy wygląda, jakby dokładnie wiedział, kaj mo iść.

Na początek szukocie Departures, czyli odlotów, a na tablicy swojego rejsu. Najlepiej po numerze lotu, bo tego samego dnia do Londynu czy Antalyi może lecieć kilka fligrów. Mocie kofer do luku? To patrzycie na check-in i sprawdzocie, przy którym stanowisku obsługują wasz lot.

Potem idziecie na security, czyli kontrolę bezpieczeństwa. Jak już przez nią przejdziecie, zostaje znaleźć gate, czyli bramkę, z której wpuszczą was na pokład. A jak na ekranie pojawi się boarding, to znaczy, że już pora zbierać klamory i iść do fligra.

I cało filozofia. Jak się wie, kaj patrzeć, to już ni ma w tym nic strasznego.

Kaj wysyłają mój kofer?

Kofer po odprawie jedzie do sortowni bagażu, a stamtąd do właściwego fligra. Potwierdzenie nadania zachowajcie do końca rajzy, bo może się przydać, jeśli walizka nie doleci albo wróci uszkodzona.

Urwane kółko, wyrwana rączka albo pęknięty kofer? Najlepiej zgłosić szkodę jeszcze na lotnisku i zrobić zdjęcia. Później reklamację składa się do linii lotniczej.

Jak przejść kontrolę bezpieczeństwa i niy narobić se nerwów

Na kontroli czasem bramka zapiszczy albo obsługa poprosi kogoś na bok. Może też otworzyć taszę i sprawdzić go dokładniej. To normalne, dodatkowe kontrole zdarzają się wyrywkowo. Jak mocie wszystko zgodnie z zasadami, nie ma się czym przejmować.

Jak już przejdziecie dalej, zaczyna się czakanie. Patrzcie ino na tablicę odlotów, bo gate może pojawić się później albo się zmienić. W międzyczasie można skoczyć do gyszeftu, wypić kawa albo wyciągnąć własny kołocz.

Jak pokaże się Go to gate, zbierocie klamory i idziecie pod swoją bramkę. Boarding jeszcze nie ruszył, ale przynajmniej nie będzie potem nerwowego szukania, kaj jest wasz fliger.

Boarding, czyli już idymy do fligra

Jak pojawi się boarding, ludzie od razu ustawiają się w kolejce. Nie trzeba się zrywać z krzesła jako pierwszy. Linie często wpuszczają pasażerów grupami, więc patrzcie na oznaczenia i słuchajcie komunikatów.

Przy gate obsługa skanuje kartę pokładową, czasem sprawdza też ausweis. Potem do fligra idziecie rękawem albo jedziecie autobusem.

Na karcie mocie też swoje miejsce, na przykład 18A. Liczba to rząd, litera to konkretny stołek. Tasza albo większy podręczny trafia do schowka nad głową, a mały plecak pod fotel, jeśli takie są zasady przewoźnika.

Potem już pasy, tryb samolotowy i można lecieć. Jak przy starcie zatkają się uszy, pomaga ziewanie, przełykanie śliny albo guma do żucia. I tyle. Pierwszy start zwykle okazuje się mniej straszny, niż człowiek sobie wcześniej nakręcił.

Fliger siodł. Co dalej po lądowaniu?

Jak fliger siado, nie ma co od razu zrywać się z fotela. Czekacie, aż zgaśnie sygnalizacja pasów, bierzecie klamory ze schowka i idziecie za resztą do terminala.

Tam szukocie Arrivals, a jeśli nadawaliście kofer do luku, także Baggage Claim. Na ekranie sprawdzacie numer swojego rejsu i odpowiednią taśmę.

Przy czarnym koferze dobrze mieć charakterystyczną zawieszkę albo pasek, bo podobnych będzie pełno. Zanim go ściągniecie, zerknijcie na przywieszkę, coby nie pojechać z cudzymi galotami.

A jak taśma stanie, ludzie pójdą, a kofra dalej ni ma, bierzecie potwierdzenie nadania i idziecie do punktu zagubionego bagażu.

I tyle. Pierwszo rajza zaliczona.

Lotniskowy słowniczek po naszymu

Lecicie pierwszy roz i na tablicy więcej angielskiego niż swojskiej godki? Ta ściąga pomoże szybko ogarnąć, kaj iść i czego szukać:

Po angielsku:Po śląsku:Po polsku:
suitcasekoferwalizka
ID cardausweisdowód osobisty
bottleflaszkabutelka
shoesszczewikibuty
planefligersamolot
departureskaj fligry odlatujomodloty
check-inkaj sie oddowo koferodprawa
securitykaj czasym trza zewlyc szczewikikontrola bezpieczeństwa
gatebramka do fligrabramka, wyjście do samolotu
boardingidymy do fligrawejście na pokład
arrivalsfliger siadnyłprzyloty
baggage claimkaj je mój kofer?odbiór bagażu

Pierwszy lot wygląda na bardziej skomplikowany, niż jest. A jak już człowiek raz przejdzie całą rajzę od kofra do fligra, to potem ino patrzy, kaj polecieć następnym razem.

Dodaj komentarz

Błąd:

Wynik:
Opinia została pomyślnie dodana.
Po przeprowadzeniu weryfikacji, jej treść zostanie udostępniona publicznie.

Trwa wysyłanie komentarza ...

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść.

* pola obowiązkowe

Katalog firm

Tagi