GORĄCY TEMAT Rozmów o hałdzie Pokój ciąg dalszy. Kto jest winny, kto co wiedział, i co dalej z rekultywacją?
Michał Pierończyk był gościem Marcina Zasady w programie „Protokół Rozbieżności” na antenie TVP 3 Katowice. Głównym tematem rozmowy była rzecz jasna rekultywowana hałda Pokój.
Obecność metali ciężkich w rekultywowanej hałdzie Pokój
Prezydent Rudy Śląskiej Michał Pierończyk był gościem redaktora Marcina Zasady w programie „Protokół Rozbieżności”. Podczas rozmowy nie mogło zabraknąć pytań dotyczących hałdy Pokój – tematu, o którym od kilku dni mówi się bez przerwy. Raport Instytutu Ekologii Terenów Uprzemysłowionych wykazał znaczne przekroczenia w zakresie obecności metali ciężkich. Tuż po otrzymaniu wyników, SRK poinformowało o tym Urząd Miasta oraz Wojewodę Śląskiego, a teren hałdy został objęty zakazem wstępu.
Zapytano Prezydenta Miasta, kto jego zdaniem jest odpowiedzialny za zanieczyszczenie powietrza w związku z rekultywacją hałdy.
-Ten, który zleca pracę do wykonania, a zleca pracę właściciel terenu, czyli SRK. On przyjmuje koncepcję, jak gasić hałdę, ma instytut, który mu ją przygotowuje i fachowców. – wskazuje Michał Pierończyk.
Prezydent Miasta wystąpił do prokuratury w związku z dużym skażeniem w glebie w obrębie hałdy Pokój. Dodaje, że prokuraturę miało zawiadamiać również SRK, z uwagi na bardzo duże zanieczyszczenie gleby przez materiał pocynkowy – sugeruje, że musiał on zostać nawieziony na teren gaszonej hałdy w okolicach 2020 roku.
Czy zlecono badania?
W dalszej części wywiadu rozmowa zeszła na temat decyzji rekultywacyjnej wydanej przez miasto – bez niej SRK nie mogłoby przystąpić do prac na hałdzie. Zapytano prezydenta, dlaczego miasto nie zażądało bądź samodzielnie nie zleciło badań gruntu przed wydaniem decyzji o rekultywacji terenu?
-Te badania są po stronie właściciela. Przepis, który mówi o rekultywacji, jest konkretny i myśmy to, co w przepisie jest, wykonali. Monitorowaliśmy sytuację, działaliśmy, interweniowaliśmy na skargi mieszkańców w trakcie tego zadymienia. Ściągnęliśmy Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, były badane te zanieczyszczenia, wszystko było robione. Ostrzegaliśmy ludzi, jak żeśmy dostawali informacje, że będzie większe zadymienie. Reakcja była zawsze.
Redaktor Zasada nawiązał również do wielu burzliwych dyskusji mieszkańców. Wielu z nich wskazuje, że zapewniano ich, że prowadzona rekultywacja jest bezpieczna i nie zagraża ich zdrowiu. Prezydent zaprzecza.
-Ja mogę powiedzieć, nie, to nie jest prawda. To nie jest prawda i nikt ich nie zapewniał, że jest bezpieczna. Gdzieś się pojawiło pismo, nasza odpowiedź ze stycznia 2025 roku, więc z czasu kiedy to się wszystko zaczynało i jest tam pół zdania na ten temat, że zgodnie z tym, co mówi instytucja wyspecjalizowana, która to badała, to na razie to jest wszystko dopuszczalne i w normie. I tylko tyle było powiedziane.
Na stronie Urzędu Miasta można znaleźć komunikaty dotyczące prac na hałdzie Pokój. W jednym z nich, pochodzącym z listopada 2025 roku, wprost napisano, że zapylenie pojawiające się w wyniku gaszenia hałdy nie jest szkodliwe dla zdrowia mieszkańców.
-Dla skutecznego zgaszenia źródła pożaru konieczne jest otwarcie hałdy. To może z kolei wywoływać czasowe zadymienie, zapylenie i uciążliwości zapachowe. Wykonawca zapewnia, że będzie prowadzić prace tak, aby ograniczyć te niedogodności. Choć zagrożenia dla zdrowia nie ma, to zaleca też, aby dla własnego komfortu nie otwierać okien w godzinach robót – między 7:00 a 17:00. Co ważne, w trosce o dobro mieszkańców, wykonawca zapowiada przerwę w pracach od 19 grudnia br. do 4 stycznia 2026 roku. Gaszenie hałdy ma zakończyć się z kolei wiosną przyszłego roku – czytamy na stronie internetowej Urzędu Miasta.
„Myśmy takiej informacji nie mieli”
Prezydent wprost powiedział, że miasto nie miało informacji o tym, co kryje się w hałdzie Pokój, która miała być zrekultywowana.
-Powinien mieć ją właściciel, czyli SRK. Dostaliśmy pismo, że oni te badania zrobili. Wysłali nam informacje o tym teraz, opisali całą sytuację, jak to było chronologicznie, że w 2024 roku zbadali pierwszy raz, wyszły zanieczyszczenia i zawiadomili wtedy prokuraturę, o czym myśmy się teraz dowiedzieli.
Słowa prezydenta nie pokrywają się z wersją zdarzeń przekazywaną przez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń. Spółka wskazała, że miasto miało wiedzę o obecności metali ciężkich w hałdzie – informacja ta znajdowała się w przedłożonym przez Spółkę do magistratu 23 grudnia 2024 roku projekcie robót, liczącym blisko 70 stron. Dokument został przyjęty jeszcze tego samego dnia, bez uwag.
-Projekt zawierał m.in. informację o przeprowadzonej analizie chemicznej gruntu w tzw. obszarze A hałdy Pokój I, wykazującej wielokrotne przekroczenia stężeń metali ciężkich: arsenu, kadmu i ołowiu. Badania te zleciła SRK jeszcze na etapie zawierania umowy na rekultywację z Wykonawcą, w maju 2024 roku. – czytamy w poście udostępnionym przez SRK.

Co dalej z rekultywacją hałdy?
W rozmowie pojawił się również temat odszkodowań dla mieszkańców, którzy zdecydują się pójść na drogę sądową. Kto powinien je wypłacić? Michał Pierończyk wskazał, że odszkodowania raczej będzie wypłacał Skarb Państwa.
A co dalej z rekultywacją hałdy?
-SRK poinformowało nas, że wykonują dokumentację na ostatnią część hałdy, która nie mogła być rekultywowana razem z wszystkimi innymi, to są ostatnie 2 ha niecałe.
Dokumentacja ma być gotowa w marcu przyszłego roku. Prace rozpoczną się najwcześniej najpewniej w okolicach 3-4 kwartału 2027 roku.
Całą rozmowę z prezydentem miasta możecie obejrzeć TUTAJ.






















Dodaj komentarz