Ruda Śląska: Zespół ratownictwa medycznego został zaatakowany przez pacjenta

Czas czytania: 2 min.

Zespół Pogotowia Ratunkowego został zaatakowany podczas nocnego dyżuru, który pełnił w Rudzie Śląskiej przez pacjenta i jego żonę. Jak do tego doszło?

Atak na przedstawicieli pogotowania ratunkowego

W Rudzie Śląskiej doszło do niecodziennego, przykrego incydentu. Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe w Katowicach poinformowało, że podczas nocnego dyżury jeden z zespołów ratownictwa medycznego z Rudy Śląskiej został zaatakowany przez pacjenta oraz jego żonę. Jak ustalono, agresorzy działali pod wpływem alkoholu.  

– Ratownik medyczny został 4-krotnie uderzony pięścią w staw kolanowy oraz udo, a pielęgniarka kopnięta w plecy. W kierunku ratownika były używane groźby pozbawienia życia – podało Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe w Katowicach.

Sprawę zgłoszono policji. Kiedy funkcjonariusze przybyli na miejsce zdarzenia, zatrzymali wspomnianego pacjenta oraz jego żonę.

– Na całe szczęście personel medyczny nie wymagał interwencji medycznej  – podkreślili w komunikacie przedstawiciele Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach.

 

Komentarze (12) DODAJ

Tylko w tym przypadku nic sie nie stało. Samo medycy nic nie chcieli ale ich rzecznik wie lepiej haha
Zdaje się , że co niektórzy zapomnieli że ratownicy od niedawna są "funkcjonariuszami publicznymi" . Atak na funkcjonariusza publicznego grozi poważnymi konsekwencjami .
Nieprawda. Ratownik medyczny nie jest funkcjonariuszem publicznym – korzysta on jedynie z ochrony, jaka przysługuje funkcjonariuszowi publicznemu ale to nie to samo
Oskarżyć ich o zniesławienie, przekroczenie nietykalności cielesnej, narażenie na trwały uszczerbek na zdrowiu. Ratownicy broniąc się mogli im zaaplikować wlew dożylny z Pawulonem. Teraz tylko ich czeka przymusowy odwyk, psychiatryk, psychotropy. Wariatów nie zamykają w więzieniach. Ewentualnie złagodzenie wyroku w zawiasach za dobre sprawowanie na odwyku.
Nic imnie będzie, chociażby nawet kogoś zabili. Powiedzą, że był chory ( bo jest przecież coś takiego jak tzw choroba alkohoowa) I niepoczytalny.
Nie mają lekko w tym pogotowiu, do tego jeszcze praca do pełnej emerytury a nie jak policja czy straż parę lat i cyk emeryturka.
Parę lat ? Eh
A niby ile ? Ratownik będzie pracował do 65 a krawężnik po 40 na emeryturkę i będzie sobie jeździł na elce.
I potem takie krawężniki (tacy krawężnikowie?) uczą "na rondzie w lewo" i mamy to, co mamy na Wirku... :-)
Nic nowego. Ile razy pacjent jest pobudzony, agresywny, po ciągu alkoholowym, ma przy sobie nóż, lub ine ostre narzędzia. Ochrona w szpitalu jest tylko w filmach.
W takim przypadku trza dobić a niy ratować !
boluś to je super szpruch

Błąd:

Wynik:
Opinia została pomyślnie dodana.
Po przeprowadzeniu weryfikacji, jej treść zostanie udostępniona publicznie.

Trwa wysyłanie komentarza ...

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść.

* pola obowiązkowe

Logolinki

Katalog firm

Tagi