Zamiast kameralnych klas – duże oddziały. Szykują się zmiany w 12 rudzkich szkołach

Czas czytania: 9 min.

Nowy rok szkolny 2021/2022 przyniesie sporo zmian w rudzkich szkołach podstawowych. Gmina zdecydowała się na połączenie klas w aż 12 placówkach. Od nowego semestru największe oddziały będą liczyły 29 uczniów, ale średnio będzie to 25 uczniów. Czym motywowana jest ta decyzja?


Jak wyjaśnia Anna Krzysteczko, zastępca prezydenta Rudy Śląskiej, urzędnicy podejmując taką decyzję kierowali się zarówno względami demograficznymi, finansowymi, jak i dobrem uczniów. Przytaczając serię argumentów za łączeniem klas dodała, że utrzymywanie obecnej liczby oddziałów nie jest właściwym rozwiązaniem.

Które klasy zostaną połączone?

  • SP nr 1: klasy 5a i 5b połączone w oddział 6a – łącznie 29 uczniów,
  • SP nr 2: klasy: 3a, 3b, 3c połączone w dwa oddziały 4a i 4b – łącznie: 54 uczniów,
  • SP nr 3: klasy 3a, 3b, 3c połączone w dwa oddziały 4a i 4b – łącznie: 53 uczniów,
  • SP nr 13: klasy 6a, 6b połączone w klasę 7a – łącznie 29 uczniów,
  • SP nr 14: klasy: 6a, 6b, 6c, 6d połączone w trzy oddziały: 7a, 7b, 7c – łącznie 76 uczniów,
  • SP nr 16: klasy: 3a, 3b, 3c, 3d, połączone w trzy oddziały 4a, 4b, 4c – łącznie: 81 uczniów,
  • SP nr 18: klasy: 3a, 3b, 3c połączone w 4a i 4b – łącznie 48 uczniów,
  • SP nr 23: klasy: 6a, 6b, 6c połączone w klasy 7a, 7b, łącznie 50 uczniów,
  • SPnr 24: klasy: 3a, 3b, 3c, 3d połączone w trzy oddziały: 4a, 4b, 4c – łącznie: 79 uczniów,
  • SP nr 27: z klas: 4a, 4b, 4c powstaną dwa oddziały 4a, 4b – łącznie 53 uczniów,
  • SP nr 28: klasy 4a, 4b połączone zostaną w jeden oddział 5a – łącznie 29 uczniów,
  • SP nr 40: klasy: 3a, 3b, 3c, 3d będą połączone w trzy oddziały: 4a, 4b, 4c – łącznie 77 uczniów,
  • SP nr 40: klasy: 4a, 4b, 4c będą połączone w dwie klasy5a, 5b – łącznie 53 uczniów.

Wiceprezydent Krzysteczko wskazuje, że zgodnie z rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 28 lutego 2019 r., klasy I-III szkół podstawowych mogą liczyć nie więcej niż 25 uczniów, z możliwością zwiększenia o dwie osoby. 

– Planowane połączenie oddziałów spowoduje, że uczniowie będą uczyć się przeważnie w klasach 25-26 osobowych, a w nielicznych przypadkach liczba uczniów w klasie wyniesie 29 – wyjaśnia Anna Krzysteczko, zastępca prezydenta Rudy Śląskiej. I dodaje: – W napisanym pod redakcją dra. hab. Romana Dolaty raporcie „Szkolne pytania. Wyniki badań nad efektywnością nauczania w klasach IV-VI” (Instytut Badań Edukacyjnych, Warszawa 2015) autorzy zauważają, że mniejsze klasy nie są wcale gwarantem poprawy efektywności nauczania oraz wskazują, że większą skuteczność w przypadku uczniów z trudnościami w nauce dają dodatkowe zajęcia dla uczniów w formule „jeden na jeden” z nauczycielem niż zmniejszenie liczebności oddziałów. 

Rodzice chwalą i bronią kameralne oddziały

Rodzice uczniów są zaniepokojeni rozwojem wypadków i mają nieco odmienne zdanie w sprawie łączenia klas. Wskazują, że obecnie ich dzieci uczą się w kameralnych oddziałach, w których panuje dobra atmosfera i nie chcieliby tego zmieniać.

Wiceprezydent Krzysteczko zapewnia, że nauka w nowopowstałych oddziałach będzie odbywała się z korzyścią dla uczniów, ponieważ nastąpi podział uczniów na grupy na zajęciach z języka obcego, informatyki, a często też i wychowania fizycznego. Czy jednak takie podziały dziś nie występują? Pozytywnym aspektem tej zmiany ma być fakt, że uda się uniknąć dwuzmianowości w szkołach. 

– W sytuacjach, na które wiele osób zwraca dziś uwagę, np. agresji czy zaburzeń emocjonalnych, uczniom pomocy będą udzielać zatrudnieni w szkołach specjaliści – dodaje Anna Krzysteczko.

Jednym z argumentów za łączeniem klas jest rozluźnienie więzi występujących między uczniami, które nastąpiło w efekcie pandemii i wprowadzenia nauki zdalnej.

– Uczniowie obecnych klas IV, którzy w roku szkolnym 2020/2021 rozpoczęli nowy etap edukacyjny spędzili ze sobą dotychczas zaledwie półtorej miesiąca. Podobnie sytuacja wygląda w klasach V, w których przez trwającą od 1,5 roku pandemię, uległy rozluźnieniu więzi między uczniami. Okres pandemii, który wymusił wprowadzenie ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty, spowodował, że uczniowie w pewnym stopniu zostali pozbawieni możliwości uczestniczenia w życiu społeczności szkolnej oraz zapoznania się z obowiązującymi na nowym etapie edukacyjnym normami szkolnymi – mówi Anna Krzysteczko.

Przed uczniami rudzkich szkół okres jesiennej adaptacji

Choć nadal nie mamy pewności jak będzie wyglądał rok szkolny 2021/2022, należy mieć nadzieję, że sytuacja wróci do normy, a uczniowie będą mogli kontynuować naukę w murach szkół, a nie przed ekranami komputerów w domowym zaciszu. Końcówka pandemicznego okresu w dziejach edukacji to trudny czas. Wielu uczniom ciężko jest przestawić się na dawne tory, a nadmiar zaległości do nadrobienia nie polepsza sytuacji. Wrzesień będzie ważnym miesiącem.

Jak wskazuje Anna Krzysteczko, konieczny będzie okres adaptacyjny polegający na sukcesywnym, stopniowym powrocie do normalnych wymagań i rygorów szkolnych.

– W tym okresie, w szkołach na pewno zostaną także podjęte działania integrujące uczniów oraz szereg działań wychowawczych, imprez czy wyjść, które zespolą ze sobą uczniów w nowych oddziałach, gdyż jak wiadomo uczniowie w tym wieku bardzo szybko nawiązują kontakty rówieśnicze – zapewnia wiceprezydent Rudy Śląskiej.

W ciągu minionych dekad w dziedzinie edukacji wiele się zmieniło. Kameralne, kilkunastoosobowe klasy to luksus, który pozwala nauczycielom na dobry kontakt z uczniami, spokojną, kreatywną pracę i systematyczne sprawdzanie wiedzy. Kojarzony bywa ze szkołami prywatnymi. Okazuje się, że i w szkołach publicznych może tak być. Osoby urodzone w latach 80. i wcześniej pamiętają jednak, że klasy liczyły kiedyś po 30 i więcej osób – i też “jakoś to było”. Jakoś niekoniecznie oznacza “dobrze”.

Komentarze (44) DODAJ

Dobrze, że ci którzy to wymyślili nie muszą chodzić do takiej klasy bo pewnie po skończeniu szkoły mieliby jeszcze dziwniejsze pomysły. Strach się bać.
Zamiast tej całej żałośnej teorii, którą próbuje się uzasadnić łączenie klas a docelowo być może nawet i likwidację co niektórych szkół, nie prościej napisać, że nie ma i nie będzie pieniędzy na utrzymanie obecnego status guo, że miasto się wyludnia i starzeje? Że nie jest w stanie niczego sensownego zaproponować potencjalnym nowym mieszkańcom tego miasta i ich do niego przyciągnąć?
Żenująca jest Krzysteczko, ten cytat, jestem ciekaw czy kogoś uspokoił!? Wstyd, że nie ma się odwagi napisać, nie ma kasy więc łączymy, a dzieci się nie liczą, bo liczy się kasa!Musi być słabo w kasie Miasta, bo teraz nauczyciele czekają na wczasy pod gruszą, tak długo to nie czekali nawet wtedy gdy miał wejść komisarz za Stani! Ciekawe co robi ZNP nauczycieli?
I tak oto nasi reprezentanci,którzy piastują tak zaszczytne funkcje,dbają o godne warunki edukacji naszych dzieci.Gratulacje pomysłów na miarę XXI wieku SZANOWNE GRONO REPREZENTUJĄCE MIESZKAŃCÓW RUDY ŚLĄSKIEJ!!!BRAWO PROSIMY O WIĘCEJ NIESPODZIANEK!!!
Świetny pomysł 25 osobowa klasa integracyjna :-( tylko pogratulować pomysłu !!! Myśle , że skorzystają na tym dzieci niepełnosprawne
Skoro wracają takie liczne klasy to i dawna jaka była w szkołach dyscyplina powinna wrócić. Jeżeli nauczyciel będzie miał w klasie np. trzech cwaniaków to nie poprowadzi lekcji, a jeszcze bardzo roszczeniowi rodzice i od niektórych to zapewnienie że moje dziecko napewno tego nie zrobiło.
30 osób w klasie to może i sprawdzało się w latach 80 czy 90. Teraz są inne realia, inne dzieci. Nauczyciel nie ma już takiego autorytetu, uczniowie są nabuzowani, nienauczeni dyscypliny w domu, można upominać bez końca, a dziecko i tak robi swoje, lekceważąc wszystkie zasady, bo co mu można zrobić, uwagę wpisać?.30 osób w klasie po nauczaniu zdalnym to koszmar zarówno dla nauczyciela, jak i ucznia. Indywidualne podejście, o którym się trąbi tak często, to w takich warunkach fikcja. Mamy się cofać w rozwoju czy rozwijać? Jak zwykle - nie liczy się człowiek, tylko pieniądze. Zagranie władz miasta jest nieludzkie i obrzydliwe.
Nic głupszego nie mogli wymyśleć :/ Komuś ewidentnie się nudzi za biurkiem i [...]y wymyśla !!Brawo !!!!!
Konkretne pytanie, ile rocznie miasto zaoszczędzi na tym łączeniu klas??? U nas na nic nie ma pieniędzy!
Pewnie tyle, co na stypendiach dla uczniów, za wysokie osiągnęcia, które jakiś czas temu dzieciom również zabrano. Czyli konkretnie ile??? Też chcę się dowiedzieć!!!
Skoro nie myśleliście głosując to teraz pomyślcie, że mogłoby być inaczej. gdybyście wtedy myśleli. Macie kolejną nauczkę, wyborcy śląskiej gospodyni!
Nie obrażaj śląskich gospodyń .Z niczego potrafią cuda zrobić .
Ktokolwiek by nie rządził to przy braku kasy podejmie te same decyzje
I w podstawówce i w liceum miałem klasy po 30 uczniów i jakoś dawaliśmy radę a z liceum wszyscy pokończyli dobre studia. Bardziej liczy się średni poziom klasy a nie liczebność. Tutaj największe szkody wprowadziła likwidacja gimnazjów i ta zmiana spowodowała stracenie 2 lat dla zdolnej młodzieży.
Tak nie może być chora Grazynka
Sam jesteś chory. Widać stuacja finansowa miasta nie pozwala na to by utrzymywać zbędne klasy i etaty nauczycieli. Jakoś kiedyś klasy 30-osobowe były normą i nikt z tego tytuły głupszy szkoły nie kończył a patrząc na bieżący poziom edukacji młodzieży to nawet nie ma co porównywać. Przypominam, że małe klasy to był wymysł szkół prywatnych, które do dzisiaj twierdzą, że taka nauka jest efektywniejsza a nie bardzo potrafią to udowodnić. To się wzięło z elitarności szkół prywatnych na które niewielu było stać. W sumie jak chcesz nadal mieć małą klasę to nic nie stoi na przeszkodzie by zapisać dziecko do szkoły prywatnej - wszak 500+ jest dla wszystkich.
Realista...uuu chory wyborca Grażyny się oburzył:)
Kiedyś uczeń dostawał manto od nauczyciela. Teraz nauczyciel dostaje od rodzica.
Lecz się psycholu
Ciekawe kiedy pani z ko zaprosi lgbt na zajęcia bo to tylko kwestia czasu
zgodnie z artukułem wszyscy uczniowie kl. 4 SP27 bedą powtarzać rok :)
Pamiętajcie rodzice, nigdy liczne klasy nie będą dobre dla Waszych dzieci. Kiedy miasto miasto decyduje się na takie kroki, zawsze chodzi tylko o jedno - cięcie kosztów! Dobro ucznia nie ma tu nic do rzeczy.
Najpierw klasy potem szkoły . Co by nie gadać - Ruda bedzie niedlugo wsią
Miasto szuka oszczędności to fakt, ale jak to się ma do dzieci? Podaj jakieś wyniki badań które wskazują, że w większej grupie dzieci się słabiej uczą? Nie chodzi Ci tutaj bardziej o zmniejszenie etatów w szkołach, które są nieuniknione w sytuacji zmniejszenia liczby oddziałów?
Przecież to logiczne, że nauczyciel w dużej grupie klasowej będzie dawał więcej zadań domowych.
Skąd to przypuszczenie? W tej sytuacji nauczyciel będzie miał więcej pracy by to potem posprawdzać ;) Zresztą zadania są zadawane uczniom a nie ich rodzicom więc w czym problem?
A wyobrażasz sobie naukę języka angielskiego w klasie 30 kilku osobowej. Toć to będzie tylko ściema i mało kto się czegoś nauczy. Na papierze ocena dobra a w rzeczywistości z nikim się nie dogada.
A czym się to niby różni od np. matematyki, która jest trudniejsza w mojej opinii? Jak ktoś chce tylko przeczekać szkołę to zrobi to zarówno w klasie 15-to jak i 30-to osobowej, przy czym w tej drugiej będzie mu łatwiej. Prawda jest taka, że nieważne ile lekcji i w jak licznej grupie się odbędzie w szkole to ciężko jest się czegoś nauczyć na dobrym poziomie jeśli samemu się nad tym nie posiedzi. Dla uczniów, którym zależy na nauce nauczyciele zawsze znajdą czas nawet po lekcjach,
Nie znam osoby, ktora jezyka nauczyla sie wylacznie na lekcjach w szkole...
W artykule napisano wyraźnie, że na językach klas będzie dzielona na grupy.
Tylko chodzi o pieniądze a nie o dobro dla uczniów.
Gdzie tu jest dobro dzieci, jak klasa będzie upchana. Klasa nie powinna liczyć więcej niż 20 dzieci, bo wtedy umie każdemu uczniowi pomóc a jak jest już więcej to tego nie widzę.
Jak to będzie upchana? 20 osób w klasie to jeszcze nie ścisk, bo w tych samych salach na początku lat 90-tych uczyło się po 30 i więcej dzieci. Jak nauczyciel nie radzi sobie z 30 osobową grupą to może powinien pomyśleć o zmianie zawodu
Tu nie chodzi o to, czy sobie radzi, czy nie. Moze wstapisz do grona pedagogicznego?
Liczy się tylko dobro Grażynki, Krzysia oraz Ani Krzysteczko. A taka niby fachowa była, tej decyzji nie da się obronić, dzieci się nie liczą, liczy się kasa!
I w podstawówce i w liceum miałem klasy po 30 uczniów i jakoś dawaliśmy radę a z liceum wszyscy pokończyli dobre studia. Bardziej liczy się średni poziom klasy a nie liczebność. Tutaj największe szkody wprowadziła likwidacja gimnazjów i ta zmiana spowodowała stracenie 2 lat dla zdolnej młodzieży.
Czegoś nie rozumiem. Zawsze mówiono, że małe klasy to lepsze rozwiązanie, bo nauczyciel ma więcej czasu dla każdego ucznia. Teraz wciskają kit, że 29 dzieci w klasie to dla ich dobra i lepszego rozwoju?
Widać wcześniej wciskali kity. Nie ma badań które by potwierdzały tę teorię, że mniejsze grupy = lepsze wyniki
Badań nie ma, ale z perspektywy ucznia wiem, że czym większa klasa tym mniej się bałam, że akurat dziś mnie nauczyciel zapyta. Kiedy klasa robiła się mniejsza, to uczyłam się z dnia na dzień
Gdzie tu dobro uczniów? W takich dużych klasach będzie głośno, większość nauczycieli nie będzie w stanie zapanować nad tymi dzieciakami, a co dopiero prowadzić lekcję. Niestety znowu kosztem dzieci miasto chce zaoszczędzić pieniądze.
Straszne - 26 osób w klasie. Może najpierw rodzice wpoją swoim "bombelkom" jak należy się zachowywać na lekcjach.

Błąd:

Wynik:
Opinia została pomyślnie dodana.
Po przeprowadzeniu weryfikacji, jej treść zostanie udostępniona publicznie.

Trwa wysyłanie komentarza ...

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść.

* pola obowiązkowe

Logolinki

Katalog firm

Tagi