26 kotów uratowanych ze złych warunków, żaden nie przeżył. Schronisko wyjaśnia
W grudniu pracownicy „Fauny” interwencyjnie odebrali aż 26 kotów z jednego z mieszkań w Rudzie Śląskiej. Zwierzęta wymagały pilnego leczenia – schronisko uruchomiło zbiórkę na sfinansowanie zabiegów weterynaryjnych. Po miesiącu „Fauna” przekazała smutne wieści na temat kotów.
Interwencja, która zszokowała mieszkańców
W połowie grudnia minionego roku rudzkie schronisko przekazało w swoich mediach społecznościowych, że pracownicy odebrali z mieszkania 26 kotów. Zwierzęta od 7 lat przebywały i rozmnażały się w mieszkaniu bez prądu i dostępu do bieżącej wody. Koty nie były nigdy leczone weterynaryjne, dlatego zmagały się z wieloma chorobami. Były zarobaczone, miały silny, koci katar, niedowagę i problemy z uzębieniem. TOZ „Fauna” uruchomiło wówczas zbiórkę na leczenie schorowanych kotów – odrobaczanie, szczepienia, kastracje, sterylizację i sanacje jamy ustnej.
WIĘCEJ: Interwencyjnie odebrano aż 26 kotów. „Fauna” zbiera środki na ich leczenie
Smutne zakończenie
Niestety, nie każda interwencja kończy się happy-endem. Pod koniec minionego tygodnia schronisko przekazało informacje o losach 26 interwencyjnie odebranych kotów. Niestety, mimo starań i walki o zdrowie, żadnego ze zwierząt nie udało się uratować.
-Chów wsobny, wielopokoleniowy brak szczepień i odrobaczania oraz nieprzestrzeganie podstawowych zasad higieny z całą pewnością wywarły negatywny wpływ na stan zdrowia zwierząt i spowodowały, obciążenia genetyczne oraz drastyczny spadek odporności. Walczyliśmy o ich życie z ofiarną pomocą lekarzy jednej z najlepszych klinik weterynaryjnych na Śląsku. Zrobiliśmy wszystko, co było możliwe. Niestety, mimo ogromnych starań, nie udało się uratować żadnego z nich. To dla nas ogromnie bolesna porażka. Bardzo nam przykro, że tym razem pomoc przyszła zbyt późno – przekazało TOZ „Fauna”.
Rudzkie schronisko przekazało, że w ramach zbiórki na leczenie kotów udało się zebrać ponad 9 tysięcy złotych. Środki te zostaną przekazane na częściowe pokrycie faktury za leczenie wszystkich 26 kotów, która opiewa na kwotę 23 606 złotych.
-Mimo najszczerszych chęci i pełnego zaangażowania, czasem nawet my musimy zmierzyć się z porażką. Te koty odeszły, ale nie odeszły niezauważone. Do samego końca ktoś o nie walczył. Dziękujemy Wam za wsparcie, zaufanie i obecność w tych niezwykle trudnych chwilach. Dzięki Wam możemy nadal pomagać tym, którzy jeszcze mają szansę na lepsze życie.
Wątpliwości internautów
Pod postem dotyczącym śmierci wszystkich 26 kotów od razu pojawiły się pytania ze strony internautów. Wielu z nich zastanawiało się nad tym, jakim cudem żadnego ze zwierząt nie udało się uratować. Co było przyczyną śmierci czworonogów? Trudno jest im uwierzyć w to, że latami koty żyły w tragicznych warunkach, a odeszły tuż po uratowaniu ich przez pracowników „Fauny”. W aktualizacji posta schronisko postanowiło doprecyzować kilka kwestii.
-Interwencja była podjęta na prośbę mieszkańców, ponieważ z mieszkania wydobywał się straszny odór. Interwencję podjęła Policja, która wezwała nas i Inspektorat Weterynarii. Zwierzęta nie mogły pozostać dłużej w mieszkaniu. […] W dniu przeprowadzenia interwencji najstarszy kot miał siedem lat, a najmłodszy kilka miesięcy. Zwierzęta rozmnażały się między sobą. Ile łącznie kotów przebywało w mieszkaniu w ciągu tych paru lat i jakie podzieliły losy – tego nie wiemy. Podejrzewamy, że liczba ta była ogromna – wskazuje schronisko.
„Fauna” wyjaśnia, że od samego początku wszystkie koty przebywały w klinice, gdyż w schronisku pracownicy nie byliby w stanie zapewnić im odpowiedniej opieki weterynaryjnej. Połowa mimo leczenia była w stanie krytycznym i lekarze podjęli decyzję o eutanazji, reszta zmarła w trakcie leczenia. Walka o ich życie trwała ponad 3 tygodnie.
– Zwierzęta zmarły głównie następujących powodów: były pozbawione odporności przez chów wsobny, nie miały szczepień, były zarobaczone. Do tego dołączył stres związany ze zmianą miejsca. Większość miała pozytywne wyniki testu na panleukopenie. U innych wywiązały się komplikacje związane z przypadłościami związanymi z kocim katarem, na który wszystkie cierpiały.
Schronisko zapewnia, że każda osoba zainteresowana dokumentacją medyczną kotów, fotografiami i dodatkowymi informacjami na ich temat, może uzyskać do nich dostęp w schronisku.
Część internautów zarzuciła schronisku, że post o kotach ma w pewien sposób chronić placówkę w związku z wydarzeniami w schronisku w Bytomiu.
-Zamieszczony post nie jest to absolutnie żadnym tłumaczeniem „na zapas”. Czujemy się zobligowani wobec osób, które wsparły zbiórkę oraz wobec naszych obserwatorów do wyjaśnienia sprawy. Zdajemy sobie sprawę, że zamieszczenie przez nas wpisu zbiegło się w czasie z wydarzeniami związanymi z innym schroniskiem. Dla nas natomiast najważniejsze jest przekazanie Wam prawdy – podkreśla TOZ „Fauna”.
Możliwość dodawania komentarzy pod postem została ograniczona.






![Ruszył nabór wniosków na wynajem lokali mieszkalnych przy ul. Jerzego Ziętka [FOTO]](https://cdn.silesia.info.pl/public-media/2026/01/611494374_1612235476513316_4126602015170802038_n.jpg)

![Na rondo… pod prąd? O mały włos! Wireckie rondo problematyczne dla kolejnego kierowcy [FILM]](https://cdn.silesia.info.pl/public-media/2026/01/Bez-tytulu.png)
![Seria niefortunnych zdarzeń na wireckim rondzie. Kolejni kierowcy mocno się pogubili! [FILMY]](https://cdn.silesia.info.pl/public-media/2026/01/kolaz.jpg)








Dodaj komentarz