GORĄCY TEMAT Sesja Rady Miasta dotycząca przedszkoli zakończyła się rozczarowaniem rodziców
9 marca odbyła się sesja Rady Miasta, której jednym z głównych tematów miała być rekrutacja do rudzkich przedszkoli. Sprawa rzeczywiście została poruszona, jednak punkt, w którym głos mieli zabrać obecni na sali rodzice, został zdjęty z porządku obrad.
Ustalenia w sprawie przedszkoli
Już na początku sesji Michał Pierończyk przedstawił sprawozdanie z działalności prezydenta miasta – jedną z jego części była trwająca od 2 marca rekrutacja do przedszkoli w naszym mieście. Prezydent wspomniał, że po powrocie z urlopu w pierwszej kolejności zajął się spotkaniami z Wydziałem Oświaty, mieszkańcami, a także ustosunkowywaniem się do złożonych przez rodziców petycji. Prezydent zapewnił, że w Przedszkolach nr 19, 25, 34 i 40 zostaną uruchomione grupy dla 3-latków, jeżeli uzbiera się w nich co najmniej 20-osobowa grupa. W ramach kompromisu ustalono także, że w Przedszkolu nr 18 będą działały 3 grupy, zamiast zakładanych 2.
Do Urzędu Miasta trafiła jeszcze jedna petycja z Miejskiego Przedszkola nr 31, która jest w trakcie rozpatrzania.
-Debata o przedszkolach dotyka spraw najważniejszych – spraw naszych dzieci. Dlatego musi być prowadzona odpowiedzialnie, w oparciu o dane, nie o emocje. Chcę jasno powiedzieć – rekrutacja do przedszkoli była i jest prowadzona zgodnie z przepisami prawa oświatowego. Obejmuje wszystkie wymagane etapy. […] Jako prezydent zawsze cenię sobie wszelkie głosy płynące ze strony mieszkańców, nade wszystko cenię jednak konstruktywne rozmowy przy stole i wymianę argumentów, a nie podejmowanie decyzji pod wpływem emocji. Dlatego wraz z urzędnikami podejmujemy działania planistyczne przed rozpoczęciem rekrutacji i to odpowiedzialne podejście do sprawy, które pozwala nam realnie ocenić potrzeby dzieci i możliwości naszych placówek. Nie jest to działanie polityczne ani doraźne – to rozsądne i przewidywalne zarządzanie systemem edukacyjnym. Odpowiedzialne planowanie pozwala nam reagować elastycznie tam, gdzie jest to możliwe, nie generując dodatkowych kosztów i nie destabilizując pracy placówek. Decyzje dotyczące edukacji nie są podejmowanie w oderwaniu od faktów ani w pośpiechu – mówił podczas sesji Michał Pierończyk.
Prezydent podkreślił, że nie będzie obiecywać wszystkim wszystkiego, a finalne decyzje o uruchomieniu grup zostaną podjęte na podstawie wyników naboru. Wiceprezydent Anna Krzysteczko, która nadzoruje pracę Wydziału Oświaty, przekazała, że dotychczas w ramach rekrutacji do przedszkoli wpłynęło 690 wniosków na 900 dostępnych w całym mieście miejsc.
Nie dopuszczono ich do głosu
Na sesji Rady Miasta jeden z punktów dotyczył podjęcia uchwały w sprawie przyjęcia apelu do Prezydenta Miasta Ruda Śląska dotyczącego zasad rekrutacji do przedszkoli miejskich na rok szkolny 2026/2027 oraz przedstawienia kompleksowej strategii oświatowej miasta. To właśnie podczas omawiania tego punktu do głosu mieli zostać dopuszczeni rodzice małych Rudzian, obecni na sali. Radny Kazimierz Myszur wystąpił z wnioskiem o usunięcie tego punktu z porządku obrad, uzasadniając to tym, że jego zdaniem sprawy dotyczące przedszkoli zostały już omówione na początku sesji przez prezydenta, a omawianie punktu tydzień po rozpoczęciu rekrutacji jego zdaniem nie ma sensu.
Wnioski przeciwne zgłosili Krzysztof Rodzoch i Jakub Woch – uzasadniali, że punkt ten pozwoli rodzicom wypowiedzieć się na temat całej sytuacji, a także uniknąć niedomówień i chaosu komunikacyjnego, którego w kwestii przedszkoli niestety nie brakuje.
Radni jednak zagłosowali inaczej – większością głosów (17) punkt dotyczący przedszkoli i strategii oświatowej został usunięty z porządku obrad.
– Szanowni Rodzice, ja bardzo dziękuję Państwu za to, że dzisiaj Państwo przyszliście i kontaktowaliście się z nami. Ale jak Państwo widzą, taka decyzja została podjęta. – zwrócił się do obecnych na sali rodziców Arkadiusz Pilarz tuż po głosowaniu.
Sprawę w mediach społecznościowych skomentowała Aleksandra Poloczek, radna Sejmiku Województwa Śląskiego, która również była obecna na sali.
-Zamiast rozmowy o problemach ludzi i znalezienie rozwiązań na przyszłość, obserwowaliśmy wewnętrzne potyczki partyjne. Mieszkańcy w dużej mierze mieli zaplanowane poruszenie tematu niedoinformowania na czas w sprawach dla nich ważnych. A tu…powtórka. Widziałam tych ludzi po sesji, byli rozczarowani i zniesmaczeni tym, co się wydarzyło. Nie rozumieli sytuacji, która zmarginalizowała ich obecność i zaangażowanie. Trudno im się dziwić – przyszli z ważną sprawą dotyczącą swoich dzieci, a zobaczyli polityczny spór.
Podkreśla to, że docenia postawę prezydenta, który postanowił wyjść naprzeciw większości postulatów rodziców, jednak odsunięcie ich od czynnego udziału w sesji uważa, delikatnie mówiąc, za nietaktowe.
-Polityka to najbardziej strategiczna gra, ale tutaj da się odczuć niesmak tych, którym jako radni powinniśmy służyć. Jako człowiek, któremu naprawdę zależy na mieszkańcach, uważam, że zostali potraktowani nie tak, jak na to zasługują. Samorząd powinien zaczynać się od słuchania ludzi i zajmowania się ich sprawami – zwłaszcza tak ważnymi jak miejsca w przedszkolach – kończy swój wpis Aleksandra Poloczek.
WIĘCEJ:






















Komentarze (1) DODAJ