Czy Przystań ma szansę na nowe życie? Nadleśnictwo ma już plan

Czas czytania: 5 min.

Podczas sesji Rady Miasta Ruda Śląska przedstawiono sprawozdanie na temat działalności Nadleśnictwa w 2025 roku. Przedstawiciel Nadleśnictwa poświęcił część swojego wystąpienia również kochłowickiej „Przystani”, która została rozebrana pod koniec zeszłego roku. Okazuje się, że podejmowane są już działania w kierunku zagospodarowania tego terenu.

Smutne losy „Przystani” w Kochłowicach

Wielu mieszkańców naszego miasta bardzo ciepło wspomina „Przystań” – obiekt, którego historia sięgała lat 70. XX wieku. Początkowo był zarządzany przez KWK Nowy Wirek i pełnił funkcję rekreacyjną. Na terenie „Przystani” znajdowały się m.in. kawiarnia, przestrzeń do organizowania imprez oraz basen. Z biegiem lat trudna sytuacja własnościowa zaczęła doprowadzać do podupadania obiektu.

Wielokrotnie podejmowano próby tchnienia nowego życia w „’Przystań” – w 1999 roku obiekt trafił w ręce miasta. Wielu próbowało przywrócić „Przystani” dawną świetność, niestety bezskutecznie. Obiekt z roku na rok niszczał – w końcu Lasy Państwowe podjęły decyzję o rozbiórce ze względu na bardzo zły stan techniczny. Budynek rozebrano w grudniu 2025 roku.

Nowe życie – w innej formie?

Podczas ostatniej sesji Rady Miasta temat „Przystani” wrócił przy okazji omawiania sprawozdania z działalności Nadleśnictwa w 2025 roku. Przedstawiciel Nadleśnictwa opowiedział o planach na zabezpieczenie przyszłości Stawów Paciorkowych, a następnie płynnie przeszedł do tematu Przystani. Jak wskazał Nadleśniczy Wojciech Kubica, po rozbiórce budynku w 2025 roku zabezpieczono media, aby móc udostępnić je przyszłemu dzierżawcy tego terenu. Konieczne jest jeszcze rozwiązanie problemu z odprowadzaniem nieczystości – w planach jest stworzenie bezodpływowego zbiornika, który nie będzie miał negatywnego wpływu na okoliczne wody.

A jakie są plany na zagospodarowanie terenu po budynku „Przystani”?

-Powiem tylko tyle, że zainteresowanie jest ogromne, jeżeli chodzi o podmioty, które chciałyby tam w jakiś sposób funkcjonować. My jesteśmy za wprowadzeniem tam modelu jakichś food trucków, rozkładanych, przenośnych obiektów – wskazuje Nadleśniczy Wojciech Kubica.

Dlaczego Food Trucki, a nie stała gastronomia? Nadleśnictwo uważa, że bardzo trudno jest rozkręcić jakiś stacjonarny biznes w takim miejscu, więc stawiają na podpisywanie umów na sezon.

Kiedy życie wróci na „Przystań”?

Kiedy zatem będziemy mogli korzystać z nowych atrakcji na Przystani? Nadleśniczy Wojciech Kubica zaznacza, że raczej już nie w tym roku, gdyż całe postępowanie i wszystkie czynności muszą być wykonywane zgodnie z procedurami.

-Dajmy sobie rok na to, żeby tę infrastrukturę przygotować, zimą przeprowadzić przetarg i wyłonić podmiot, który zacznie tam w przyszłym roku funkcjonować – mówił Nadleśniczy Wojciech Kubica podczas sesji Rady Miasta Ruda Śląska.

Co sądzicie o tym pomyśle? Dajcie znać w komentarzach!

Komentarze (13) DODAJ

Food truck z jedzeniem i lodami,kajaki rowerki,trasa spacerowa,ścieżka edukacyjna-bardzo dobry pomysł .Z takiego miejsca skorzystają wszyscy: rodziny z dziećmi,młodzież,seniorzy,grupy ze szkół.
Beti złożyła papiery, chce tam zamiatać. Jak na rasową czarownicę przystało - miotłę już ma, ale latanie nie jest jej mocną stroną... po pijaku ciut lepiej, ale Hermaszewskiego to z niej nie będzie... xD
Kiedyś na stragancu w latach 80 była plaża nudystów jest tam dalij?
Jest : ja się tam nudzę.
Dlatego pretensje można mieć przede wszystkim do włodarzy miasta. To ich decyzje i brak woli porozumienia sprawiają, że kolejne miejsca znikają z mapy miasta. Wysokie koszty najmu oraz brak kompromisu w sprawie remontu starego obiektu doprowadziły do zamknięcia kolejnego lokalu.
A potem pojawia się wielkie zdziwienie, że Lasy Państwowe odmówiły podpisania umowy. Trudno oczekiwać zaufania i chęci współpracy, jeśli wcześniej nie potrafiono wypracować porozumienia ani stworzyć warunków do dalszego funkcjonowania obiektu.
Tak samo było z Borówkową na Halembie. Zamiast szukać rozwiązań i wspierać dalsze funkcjonowanie tego miejsca, zabrakło woli współpracy. Efekt jest taki, że kolejne lokale znikają z mapy miasta, a potencjalni partnerzy coraz ostrożniej podchodzą do podejmowania współpracy z miastem.
Starganiec pokazał co się da zrobić z takim miejscem. Zróbcie kopiuj wklej, dodajcie solarne oświetlenie i jakieś food tracki ..Tylko takie z przetargu a nie po znajomości.
Kto to zawar a borowka
tak to prawda
przydał by sie fjna kawiarnia i bar czemu nie tu takich miejsc brak
Hmm food truck jest dobry w terenie typowo miejskim, tu powinien być budynek np restauracja wraz z punktem edukacyjnym nadleśnictwa podobnie jak w wielu innych miejscach. W roku szkolnym mogliby uczniowie przyjeżdżać z Rudy Śląskiej i Katowic na prelekcje a później skorzystać z restauracji. W weekend restauracja z takim leśnym klimatem zawsze jest mile widziana. A Food truck nie tędy droga. A zagospodarowanie stawów? Może kajaki rowerki wodne? Bo pewnie nikogo nie stać by od nowa zrobić basen a szkoda!
Dac dilerowi to łoni pomyslom co tam stawiac,morze ryby bedom piec,albo kaszanka.
Restauracja to monopol dla jednego podmiotu jak na Burloch arena, food tracki to opcja dla kilku przedsiębiorców i możliwość wymiany z czasem. Kajaki , supy, jak najbardziej.

Błąd:

Wynik:
Opinia została pomyślnie dodana.
Po przeprowadzeniu weryfikacji, jej treść zostanie udostępniona publicznie.

Trwa wysyłanie komentarza ...

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść.

* pola obowiązkowe

Katalog firm

Tagi